Rosyjskie naloty na Ukrainę zmieniły codzienność polskich szkół. Dzieci ćwiczą alarmy
Szkoły na Lubelszczyźnie regularnie ćwiczą procedury bezpieczeństwa związane z rosyjskimi atakami na Ukrainę. Placówki przygotowują uczniów i nauczycieli na sytuację alarmu powietrznego, a niektóre inwestują także w dodatkowe zabezpieczenia budynków.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak lubelskie szkoły zmieniały procedury bezpieczeństwa.
- Dlaczego okna w szatni stanowiły zagrożenie i jak je zabezpieczono.
- Co zawiera punkt bezpieczeństwa w szkole.
- Które metody wspierają dzieci w radzeniu sobie ze stresem podczas alarmu.
Lubelskie szkoły ćwiczą na wypadek ataku z powietrza
Lubelszczyzna wciąż tonie w alertach związanych z rosyjskimi nalotami na Ukrainę, tuż przy polskiej granicy. O ile dla przeciętnego mieszkańca kilka SMS-ów dziennie może być zwykłą uciążliwością, to dla placówek edukacyjnych ta sytuacja jest ogromnym wyzwaniem. Dlatego szkoły regularnie ćwiczą nowe procedury bezpieczeństwa.
Dyrektor zespołu szkolno-przedszkolnego nr 15 w Lublinie Teresa Hamryszczak mówi Radiu ZET, że łącznie w placówce uczy się około 800 dzieci. - Pierwsze działania dyrektorzy lubelskich szkół podejmowali już w zeszłym roku. Procedury były opracowane i przeanalizowane, ale taka realna sytuacja spotkała nas przy pierwszym alarmie - dodaje.
- Po 17 września zmodyfikowaliśmy nasze procedury. Musieliśmy też wprowadzić zmiany w budynku szkoły. Mamy w szatni 78 okien, które są niewielkich rozmiarów, ale stanowią realne zagrożenie, bo w momencie wybuchu może dojść do rozprysku szkła. Wiedziałam, że trzeba działać zdecydowanie i szybko. Udało nam się już założyć na wszystkie te okna certyfikowane folie antyodłamkowe - informuje Teresa Hamryszczak.
Jak przygotowują się szkoły?
W szkole przygotowano też odpowiedni punkt, w którym znajduje się woda z długim terminem ważności. - Mamy też specjalne pomieszczenie socjalne dla dzieci z różnymi trudnościami, które mogą wpaść w duży lęk, bo mamy uczniów z różnymi schorzeniami - dodaje.
Placówka dołożyła starań, aby w razie alarmu dzieci - zwłaszcza te najmłodsze - nie wpadały w panikę. Dyrekcja wyjaśnia, że w bezpiecznych pomieszczeniach są klocki, kartki do malowania czy magnetofony, z których można puścić muzykę lub opowiadanie.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET