Ryzykowne słowo w rozmowach telefonicznych. Instruktor IT ostrzega

Maciej Walasek
2 min. czytania
05.03.2024 14:52
Obserwuj nas na Google

Odbieranie połączeń komórkowych przychodzi nam niemal automatycznie. Jednak okazuje się, że w pewnych sytuacjach może być to dla nas bardzo szkodliwe, co wyjaśnia jeden z instruktorów IT.

telefon
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

W rozmowie z portalem telepolis.pl Adam Gordon, który na co dzień prowadzi kursy IT dla przedsiębiorstw i organizacji rządowych zwracał uwagę na naszą siłę nawyku. Często zdarza się, że przy odbieraniu telefonu zaczynamy rozmowę, krótkim "tak?". Według eksperta warto zapomnieć o tym sposobie. Jego zdaniem współczesna technologia dotarła do miejsca, w którym manipulacja ścieżkami audio jest dużym ryzykiem.

Kilka lat temu w USA przeprowadzono kampanię. Projekt zakładał rejestrowanie u przypadkowych osób używania słowa "tak". Później ci ludzie byli obciążani kosztami niechcianych towarów i usług. Chociaż w Europie takie rzeczy mogą być ograniczone do minimum, nie znaczy to, że takie rzeczy nie mogą się wydarzyć. Wystarczy, aby oszuści wkleili sformułowanie "tak" w konkretnym kontekście i już mają gotową podkładkę pod fałszywe zgody marketingowe. Adam Gordon przewiduje, że w ciągu najbliższych kilku lat oszustwa telefoniczne wejdą na wyższy poziom wyłudzeń.

Zakazane słowo w rozmowach telefonicznych. O tym musisz pamiętać

"Pomyślcie tylko o tym, co można zrobić z nagraniem, na którym człowiek mówi >>tak<<. W dzisiejszym świecie całkowicie zdalnym i pozbawionym twarzy, można próbować uzyskać jakiś dostęp, coś odblokować, autoryzować, zmienić dane" - cytuje słowa eksperta serwis telepolis.pl.

Tego typu oszustwom sprzyja sztuczna inteligencja. Należy podkreślić, że chatboty potrafią naśladować ludzkie zachowania. Co prawda nie robią tego jeszcze w czasie rzeczywistym. Sztuczna inteligencja może posłużyć się złodziejom do używania znajomego głosu dla rozmówcy, wcielając się np. w jednego z członków naszej rodziny.

Czytaj więcej: Polacy masowo dostają dziwne SMS-y. PiS zapewnia, że nie ma z tym nic wspólnego

Chociaż trzeba przed tym przestrzegać, jednocześnie warto wspomnieć, że taka operacja klonowania głosu w czasie rzeczywistym stanowi niezwykle trudne zadanie, które obecnie jest mało realne. Niemniej jednak warto pozostać czujnym. Według Gordona robot nie musi udawać konkretnej osoby. Jak przekonuje, wystarczy, że w pierwszej kolejności brzmi jak człowiek. Podczas rozmowy ze swoją potencjalną ofiarą może to mieć fundamentalne znaczenie, na przykład przy tworzeniu fikcyjnego dialogu.

Redakcja poleca

Adam Gordon mówi jasno: najlepiej w ogóle nie odbierać nieznanych numerów. Jeżeli nie czekamy na konkretne połączenie, wcale nie powinniśmy odbierać telefonu. Mimo wszystko może zdarzyć się tak, że numer może być znany, ale osoba dzwoniąca już nie. O takim rozwoju sytuacji również trzeba pamiętać.

Źródło: Radio ZET/telepolis.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET