Rząd Tuska zakaże "wege kiełbasy"? Mija termin konsultacji
Janusz Kowalski w ostatnich dniach rządów PiS zaproponował wprowadzenie zakazu używania nazw wyrobów mięsnych dla wege produktów. Projekt rozporządzenia skierowano do konsultacji publicznych. Co z kontrowersyjnym pomysłem zrobi nowe kierownictwo resortu rolnictwa?
Poseł Janusz Kowalski jako wiceminister rolnictwa w rządzie Mateusza Morawieckiego chciał "chronić rynek produktów mięsnych". Tuż przed przekazaniem władzy koalicji 15 października przygotował projekt rozporządzenia w sprawie znakowania poszczególnych rodzajów środków spożywczych. Chodziło o zakazanie stosowania nazw "kiełbasa" lub "wędlina" w przypadku produktów pochodzenia roślinnego.
"Zgadzam się z kluczowymi organizacjami branży mięsnej, że warto poszerzyć listę chronionych nazw np. o kabanosy, filety czy parówki. I ten czas konsultacji należy wykorzystać na przygotowanie z naukowcami i organizacjami branżowymi kolejnych dobrych dla polskich konsumentów definicji wyrobów mięsnych" – tłumaczył w mediach społecznościowych.
Zakaz "wege kiełbasy". Co zrobi rząd Tuska?
Nowym szefem resortu rolnictwa w rządzie Donalda Tuska został Czesław Siekierski, poseł na Sejm związany z PSL. Portal Gazeta.pl zapytał nowe kierownictwo ministerstwa, co zamierza zrobić z kontrowersyjnym pomysłem polityka Suwerennej Polski. W odpowiedzi napisano, że Ministerstwo Rolnictwa oczekuje na wyniki konsultacji, które trwają do poniedziałku 8 stycznia.
"Po zakończeniu konsultacji zostaną przekazane Kierownictwu MRiRW materiały opisujące otrzymane stanowiska w celu podjęcia przez Kierownictwo decyzji co do dalszych działań odnośnie przedmiotowych przepisów" – poinformowano.
Projekt krytykuje Polska Federacja Producentów Żywności. "Proponowane ograniczenie stosowania nazw można uznać za dyskryminację całego sektora produktów roślinnych względem sektora produkcji wyrobów pochodzenia zwierzęcego. [...] Przed opublikowaniem projektu nie zasięgnięto opinii reprezentacji podmiotów wytwarzających produkty pochodzenia roślinnego, co nasuwa wniosek o nierównym traktowaniu podmiotów gospodarczych w Polsce, noszącego znamiona dyskryminacji jednego sektora względem drugiego" – czytamy w opinii PFPŻ ZP.
Źródło: Radio ZET/Gazeta.pl
- Groźna bakteria w serze. Jedna osoba nie żyje
- Mogą być problemy z zakupem leków nocą. Wszystko przez zmianę przepisów
- Czterolatek z wielkim guzem. Zaraził się bakterią ze słuchawki prysznicowej
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET