`

"Samowola”, "defraudacje” i 56 milionów do zwrotu. Raport NIK w sprawie fundacji ks. Olszewskiego

6 min. czytania
26.05.2025 12:09
Obserwuj nas na Google

Nielegalne wydatkowanie prawie 28 milionów złotych i zdefraudowanie kolejnych 7 milionów zarzucają kontrolerzy NIK Fundacji "Profeto” prowadzonej przez ks. Michała Olszewskiego. Radio ZET dotarło do wyników najnowszej kontroli fundacji i stowarzyszeń, które otrzymywały miliony z Funduszu Sprawiedliwości w czasie, kiedy ministerstwem sprawiedliwości kierował Zbigniew Ziobro. 

fot. Wojciech Olkusnik/East News

NIK: blisko 100 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości trafiło do fundacji księdza Olszewskiego

Prowadzona przez ks. Michała Olszewskiego Fundacja "Profeto” otrzymała za rządów Prawa i Sprawiedliwości 100 milionów złotych na budowę ośrodka w warszawskim Wilanowie. Pieniądze na ten cel pochodziły z Funduszu Sprawiedliwości, rozdzielało je Ministerstwo Sprawiedliwości kierowane przez Zbigniewa Ziobrę. Według umowy początkowo za 43 miliony złotych – a finalnie blisko 100 milionów – miało powstać Medialne Centrum Ewangelizacji.

W lutym tego prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko księdzu Olszewskiemu oraz innym osobom związanym z "Profeto”. W marcu fundacja zakończyła swoją działalność. Radio ZET dotarło do najnowszych ustaleń Najwyższej Izby Kontroli dotyczącej wydatków z Funduszu Sprawiedliwości. Informacje te NIK przedstawi w raporcie.

Według kontrolerów projekt, jaki za pieniądze Funduszu Sprawiedliwości realizowała fundacja, "stanowi rażący przykład dokonywanego z naruszeniem obowiązujących przepisów prawa, niegospodarnego wydatkowania środków publicznych”. Izba w swoim raporcie ujawnia nieprawidłowości na poszczególnych etapach przygotowania i realizacji projektu, którego deklarowanym celem była pomoc osobom pokrzywdzonym przestępstwem. 

Redakcja poleca

Oferta Fundacji

Jak czytamy w raporcie, Fundacja "Profeto” nie spełniała wymogów formalnych uprawniających do udziału w konkursie zorganizowanym przez resort sprawiedliwości. W celach swojej działalności nie miała zapisanej "pomocy pokrzywdzonym przestępstwem”. Zadanie to zostało dodane do statutu fundacji przez wpis w KRS 18 miesięcy po podpisaniu umowy dotacji. 

Z ustaleń NIK wynika również, że w momencie przystąpienia do konkursu nie dysponowała też odpowiednim doświadczeniem, bo nie realizowała wcześniej zadań związanych z pomocom osobom pokrzywdzonym przestępstwem.  Fundacja ks. Olszewskiego otrzymała jednak dotację, bo zdaniem kontrolerów NIK była traktowana specjalnie. 

Spotkania w resorcie

Fundacja złożyła swoją ofertę 21 lutego 2020 roku, to jest cztery dni po ogłoszeniu konkursu przez Fundusz Sprawiedliwości. Jednak wcześniej, w styczniu, prezes fundacji ks. Olszewski spotykał się z ministrem sprawiedliwości, którym wówczas był Zbigniew Ziobro. Jak czytamy w raporcie, spotkania odbyły się 9 i 16 stycznia 2020 roku. "Zdaniem NIK jedną z przyczyn opisywanych nieprawidłowości były nieformalne, niezgodne z zasadami równoprawnego i konkurencyjnego dostępu do środków publicznych, ustalenia dokonywane pomiędzy kierownictwem MS a Prezesem Fundacji. Analiza kalendarza Ministra Sprawiedliwości wykazała, że odbywał on spotkania z Prezesem Fundacji jeszcze przed ogłoszeniem konkursu. Z dokumentacji udostępnionej NIK wynika, iż ulegały korektom oceny ofert złożonych w ramach konkursu. Celem korekt było przyznanie Fundacji Profeto większej liczby punktów, a obniżenie punktacji pozostałym uczestnikom konkursu” – napisali kontrolerzy. Z ustaleń Najwyższej Izby Kontroli wynika, że na wnioski fundacji trzykrotnie zwiększano przyznane środki, podpisując stosowne aneksy. Fundacja "Profeto” uzasadniała konieczność podniesienia dotacji rosnącą inflacją, wzrostem cen materiałów budowlanych, inwazją Rosji na Ukrainę i epidemią COVID-19. Prezes fundacji zgodnie z zachowanym rejestrem gości ministerstwa wchodził do resortu na spotkania z ówczesną dyrektor departamentu Funduszu Sprawiedliwości osiem dni przed podpisaniem aneksu nr 5 w listopadzie 2022 roku oraz 6 dni przed podpisaniem aneksu nr 6 – w maju 2023 roku. 

Zakup działki i budowa

Kontrolerzy NIK przyjrzeli się również temu, jak wydawano publiczne pieniądze na zakup działki pod Medialne Centrum Ewangelizacji. Według ustaleń Najwyższej Izby Kontroli fundacja kupiła jedynie 7/13 udziału w nieruchomości, na której miała być prowadzona inwestycja, co nie zapewniało wyłącznego prawa do dysponowania działką.

"Oznacza to, że Zgromadzenie Księży (od którego kupiono udziały) de facto zwiększyło swój majątek ze środków Funduszu Sprawiedliwości, nie będąc stroną umowy o dofinansowanie z funduszu i nie mając z tego tytułu żadnych zobowiązań” – czytamy w raporcie. 

Fundacja od początku inwestycji miała też wiedzieć, że w świetle obowiązujących przepisów, budowany budynek nie będzie mógł zostać oddany do użytku w zakładanym terminie to jest do końca 2023 roku. „Fundacja wybudowała ze środków Funduszu Sprawiedliwości częściowo wykończony budynek, na którego budowę i wyposażenie wydano 66 mln zł, a który nie może zostać oddany do użytku ze względu na brak możliwości podłączenia do sieci wodno-kanalizacyjnej” – czytamy w raporcie. 

Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w grudniu 2020 roku poinformowało fundację, że wodociąg znajduje się 50 metrów od posesji, a jej podłączenie do sieci będzie możliwe po wybudowaniu sieci w dalszym ciągu ulicy, co nie jest planowane na lata 2018-2025. Brak możliwości podłączenia do sieci wodno-kanalizacyjnej był jednym z głównych powodów wydania 7 lipca 2021 przez prezydenta Warszawy decyzji odmownej o pozwoleniu na budowę.

Jak napisali kontrolerzy, te okoliczności powodowały, że inwestycja przez 1,5 roku była samowolą budowlaną. Ostatecznie Naczelny Sąd Administracyjny potwierdził, że nie ma możliwości zagospodarowania ścieków w inny sposób, niż podłączenie do sieci kanalizacyjnej, które będzie możliwe dopiero około 2030 roku.

Kontrolerzy wskazują tu na odpowiedzialność ks. Olszewskiego: "Prezes Fundacji doprowadził do wydatkowania kwoty ponad 60 mln zł ze środków publicznych na projekt, który nie może być zakończony”. 

Wykonawca

Dodatkowo według raportu NIK generalny wykonawca inwestycji został wyłoniony w postępowaniu niezgodnym w przepisami. Fundacja zwróciła się do trzech firm budowlanych: T. M. i E. – powiązanych ze sobą osobowo. Firmy M. i E. na dzień złożenia oferty miały tego samego prezesa i prokurenta. Ostatecznie fundacja wybrała firmę T. 

"Zdaniem NIK wpływ na wybór tej firmy mógł mieć fakt, że Jan O. ojciec Prezesa Fundacji Profeto był ściśle powiązany z firmą T. Posiadał on upoważnienie do konta tej firmy wraz z kartą do tego konta bez limitu, przy czym właśnie na to konto dokonywane były przelewy z fundacji za wykonane roboty. Z zeznań Prezesa firmy T. wynika, iż do facto ojciec Prezesa Fundacji Profeto prowadził całą budowę” – napisali kontrolerzy izby. 

Według ustaleń kontroli NIK współpraca z firmą T. doprowadziła do defraudacji co najmniej 7 milionów złotych. Prezes fundacji ks. Olszewski miał płacić firmie T. za niewykonane roboty, nie wymagając nawet ich kosztorysów. Przykładowo, co wyszczególnia raport – kierowana przez niego fundacja zapłaciła 2 grudnia 2021 roku ponad milion złotych za roboty ziemne wykonane ponad dwa miesiące później. Prezes Fundacji potwierdził w protokole odbioru wykonanie tych robót. Dalej – 22 grudnia 2021 roku fundacja przelała 1,5 miliona złotych za roboty żelbetonowe wykonane 25 lutego 2022 roku. Firma T. nie wykonała części "zapłaconych wcześniej” robót, które musiały później wykonać inne firmy. Fundacja musiała ponownie zapłacić za te roboty 4 miliony złotych – czytamy w raporcie NIK, do którego dotarło Radio ZET.  

Wyposażenie 

Zdaniem Najwyższej Izby Kontroli wobec faktu, że termin rozpoczęcia użytkowania obiektu – wybudowanego, ale niepodłączonego do kanalizacji – przesunie się o około pięć lat, niezasadnym i niegospodarnym było kupowanie przez fundacji wyposażenia sali widowiskowej. Na ekrany LED, konsole do przetwarzania dźwięku, światła wydano na blisko 5 milionów złotych. "Sprzęt ten do czasu ewentualnego oddania obiektu do użytku ulegał będzie degradacji oraz zużyciu ekonomicznego i technicznego. Odrębną kwestią jest fakt, że sprzęt ten zaginął. (…) Koordynator projektu oświadczył, że nie wie, gdzie znajduje się zakupiony sprzęt audiowizualny” – czytamy w raporcie NIK. W podsumowaniu kontrolerzy izby stwierdzają, że Fundacja Profeto powinna zwrócić 56 milionów złotych. "Kontrola wykazała, że realizowana przez Fundację inwestycja, która była finansowana ze środków funduszu celowego mającego m.in. przeciwdziałać przestępczości, przez około 1,5 roku stanowiła samowolę budowlaną, co oznaczało nielegalne wydatkowanie w tym okresie kwoty 27 738,1 tys. zł. Sama inwestycja była prowadzona Z rażącym naruszeniem, wynikających z powszechnie obowiązujących przepisów oraz z umowy dotacji, zasad gospodarnego, racjonalnego i efektywnego wykorzystania środków publicznych. Stwierdzono w szczególności: dokonywanie odbiorów opłacanie niewykonanych robót, co doprowadziło do defraudacji środków w wysokości 7213,2 tys. zł, niezachowanie zasad uczciwej konkurencji przy wyborze pierwszego generalnego wykonawcy, dokonywanie płatności za usługi i dostawy znacznie powyżej ich wartości rynkowej, a także zwiększenie wynagrodzenia wykonawcy o kwotę 14 343,4 tys. zł, mimo iż zawarta z nim ryczałtowa umowa nie przewidywała takiej możliwości. W sprawozdaniach kierowanych do Dysponenta Fundacja przekazywała nieprawdziwe informacje na temat stanu realizacji inwestycji, a ponadto nie osiągnięto żadnego z założonych rezultatów umowy. NIK zwraca przy tym uwagę, że wysokie ryzyko braku możliwości odebrania budynku do użytkowania, a tym samym braku możliwości zrealizowania celu umowy, istniało już w momencie podejmowania decyzji o przyznaniu dotacji Fundacji” – napisali kontrolerzy NIK.
W marcu tego roku Ministerstwo Sprawiedliwości zwróciło się do Fundacji "Profeto” z żądaniem zwrotu 70 milionów złotych przekazanych na budowę ośrodka w Warszawie.

Fundacja "Profeto” zakończyła działalność

Prezes fundacji ks. Michał Olszewski jest wśród sześciu osób oskarżonych w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości i ustawiania konkursów na wielomilionowe dotacje z Funduszu Sprawiedliwości. Zarzuty dotyczą między innymi udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przekraczania uprawnień i niedopełnienia obowiązków, a także poświadczenia nieprawdy.Duchowny nie odnosi się do zarzutów formułowanych przez prokuraturę i doniesień mediów na temat nieprawidłowości przy pozyskiwaniu dotacji z Funduszu Sprawiedliwości.  Na początku marca tego roku ks. Olszewski poinformował o zakończeniu działalności "Profeto”. Napisał w mediach społecznościowych, że do podjęcia tej decyzji zmusiło go "zajęcie przez organy ścigania kont bankowych”.

Źródło: Mariusz Gierszewski/Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET