`

Sanepid ostrzega: picie tej wody latem może być groźne. Polacy o tym nie wiedzą

3 min. czytania
21.05.2025 16:09
Obserwuj nas na Google

Zbliża się ten okres w roku, kiedy do prawidłowego nawodnienia organizmu trzeba podejść z dużą starannością. Coraz częściej mówi się o szkodliwości spożywania wody z plastikowych butelek, dlatego Polki i Polacy chętniej sięgają po "kranówkę". Woda z kranu jest zachwalana jako ekologiczna, smaczna i zdrowa. Ale czy tak jest naprawdę? Eksperci zwracają uwagę na potencjalne zagrożenia, z których często nie zdajemy sobie sprawy.

kranówka
fot. Marek BAZAK/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kto w Polsce odpowiada za czystość wody w kranach.
  • Dlaczego mimo kontroli jakości spożywanie kranówki może nieść ryzyka zdrowotne.
  • Czym jest Legionella.

Taka woda może szkodzić naszemu zdrowiu

Wiele polskich miast w specjalnych kampaniach zachwala jakość wody, która leci tam z kranów. Polacy chętnie po kranówkę sięgają, wiedząc, że woda w plastikowych butelkach to nie najlepszy wybór. Zgodnie z przepisami, które obowiązują w Polsce, stan wody wodociągowej podlega regularnym kontrolom. Ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków przewiduje, że przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne odpowiada za jakość wody do punktu sprzedaży wody odbiorcy usług. Zwykle jest to miejsce przyłączenia do budynku lub pierwszego licznika. Tutaj pomiotem odpowiedzialnym staje się właściciel lub zarządca nieruchomości. I to właśnie tu woda z nawet najlepiej zarządzanych wodociągów może stać się groźna.

31
proc.
Tyle osób zdaje sobie sprawę z ryzyka, które niosą bakterie Leginella.

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez firmę Opinia24 na zlecenie firmy Uponor, zajmującej się m.in. rozwiązaniami wodno-kanalizacyjnymi, aż 70 proc. Polaków deklaruje, że ma świadomość ryzyka zanieczyszczeń pochodzących z rur wodociągowych, takich jak ołów czy rdza. Niestety zaledwie 31 proc. badanych zdaje sobie sprawę z innego poważnego ryzyka, związanego z jakością wody w kranie. Sanepid w swoich komunikatach regularnie zwraca na to uwagę szczególnie przed sezonem wakacyjnym. Chodzi o bakterię Legionella pneumophila.

Czym jest Legionella i skąd bierze się w kranówce?

Systemy wodociągowe w Polsce generalnie spełniają normy, jednak odczucia użytkowników są bardzo zróżnicowane i często zależą od stanu instalacji wewnątrz budynków. Wiele osób pozytywnie ocenia "kranówkę" w swoim domu. Jak wynika z ww. badania, choć 4 na 10 badanych określa jakość wody z kranu jako "bardzo dobrą" – czystą, bez smaku i zapachu – to równie duża grupa zauważa pewne problemy. Kolejne 20 proc. osób ocenia ją jako przeciętną, wskazując na występowanie osadów lub dziwnego smaku. Z kolei 3 proc. respondentów przyznaje, że woda w ich domach jest zła lub bardzo zła, a 5 proc. nie potrafi jednoznacznie ocenić stanu wody w swoim domu. 

Quiz: Ryba słodkowodna czy słonowodna? Test dla prawdziwych królów wędki

1/10 Zacznijmy od prostego pytania. Król wód, czyli szczupak to ryba:

Niestety, wiele jest sytuacji, kiedy to rura staje się problemem. "Zanieczyszczenia wtórne, czyli te, które powstają już po stronie użytkownika, to zjawisko znane specjalistom od lat. Najczęściej wynikają one z trzech czynników: starzejącej się instalacji (zimnej wody i ciepłej wody użytkowej), nieprawidłowo wykonanych instalacji oraz braku regularnej konserwacji. Korozja starych stalowych rur może powodować przebarwienia wody, osady i zmianę jej smaku. Ale większym problemem są bakterie – m.in. Legionella pneumophila" – czytamy w komunikacie. Bakterie te mogą wywołać groźne zapalenie płuc, zwłaszcza u osób starszych i z obniżoną odpornością. Choć najczęściej występują w hotelach i szpitalach, zdarzają się też przypadki skażeń w budynkach mieszkalnych. Rozwijają się w ciepłej wodzie użytkowej, szczególnie przy temperaturze między 25 a 45°C. Właśnie dlatego to okres letni sprzyja ich namnażaniu się. Ponieważ nie ma obowiązku badania ciepłej wody użytkowej w prywatnych domach czy blokach, Legionella często pozostaje niewykryta.

Redakcja poleca

– Lokalne stacje sanitarno-epidemiologiczne regularnie publikują komunikaty dotyczące zagrożeń związanych z Legionellą w sezonie wakacyjnym – uwagę na problem zwraca Piotr Serafin, ekspert ds. systemów instalacyjnych w Uponor. – Zarządcy budynków, wspólnoty mieszkaniowe i inwestorzy muszą wziąć odpowiedzialność za instalacje wewnętrzne. To inwestycja nie tylko w zdrowie mieszkańców, ale i w wartość nieruchomości. (...). Zwykły użytkownik nie ma dostępu do dokumentacji technicznej budynku, ale może zapytać zarządcę, kiedy ostatnio badano jakość wody wewnątrz instalacji. Warto też zwracać uwagę na smak, zapach czy zabarwienie wody – to pierwsze sygnały, że coś jest nie tak – podsumowuje ekspert.

Źródło: Radio ZET/materiały prasowe

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET