Sekta przetrzymuje ludzi pod Poznaniem? "Wciągnęli mnie w to". Nowe informacje
Policjanci weszli w środę rano do domu w Czerwonaku pod Poznaniem, gdzie według nieoficjalnych informacji ma działać sekta. Mundurowi podjęli taką decyzję po przesłuchaniu mężczyzny, który we wtorek uciekł o własnych siłach z budynku. Obecnie nikogo nie zatrzymano.
Informacja o sekcie w Czerwonaku pod Poznaniem pojawiła się na początku tygodnia w mediach społecznościowych. Sprawę nagłośnił prowadzący profil "poznan_moment", który opublikował wstrząsającą relację kobiety. Zdaniem internautki przedstawiciele sekty mieli przenieść się z Berlina do miejscowości pod Poznaniem. "Są poszukiwani w wielu krajach w Europie, ponieważ zakładali różne kulty i nękali i uprowadzali ludzi" - zaznaczyła.
"Wciągnęli mnie w to, mówiąc, że praktykują jogę, są weganami i ratują zwierzęta" - napisała internautka. Po nagłośnieniu tematu do prowadzącego profil zaczęły zgłaszać się kolejne osoby, które miały informacje dotyczące wydarzeń w Czerwonaku. Wiadomość wysłał również młody obcokrajowiec, który twierdził, że jest tam więziony i potrzebuje pomocy. Ostatecznie mężczyzna uciekł we wtorkowy poranek i zgłosił się na policję, gdzie złożył obszerne zeznania.
Policja w Czerwonaku. Czy pod Poznaniem działa sekta?
W środę w Czerwonaku pojawiło się kilka radiowozów policji. Funkcjonariusze weszli do budynku, w którym z relacji internautów oraz obcokrajowca, miała działać sekta. - Nie komentujemy tej sprawy na tę chwilę z takich przyczyn, że nasze działania jeszcze trwają - powiedziała w rozmowie z portalem RadioZET.pl podkom. Marta Mróz, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.
Działania policji w Czerwonaku są związane z wczorajszym zgłoszeniem, że mężczyzna miał przebywać w budynku wbrew jego woli. Policja podkreśla, że jest to jedyne zgłoszenie w tej sprawie, jakie otrzymała. Mundurowi po przesłuchaniu obcokrajowca podjęli decyzję o zbadaniu sprawy. - Nikt nie został zatrzymany - dodała podkom. Marta Mróz.
Źródło: Radio ZET/Policja
- Groźny wirus atakuje dzieci. Leków na tę infekcję nie ma
- Były ksiądz Woźnicki znów szokuje. Poszło o prace społeczne. Teraz grozi mu więzienie
- Samochody roztrzaskane, są ranni. W akcji śmigłowiec LPR
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET