Sekta więzi ludzi pod Poznaniem? Jedna osoba uciekła. Niepokojące doniesienia
Niepokojące informacje napływają z miejscowości Czerwonak pod Poznaniem. W jednym z budynków ma działać sekta, która rzekomo przeniosła się z Berlina. Sprawa została nagłośniona w mediach społecznościowych przez profil "poznan_moment". Policja przesłuchuje jedną osobę, która miała być więziona w Czerwonaku. W działania zaangażowana jest również prokuratura.
W poniedziałek 8 stycznia na profilu "poznan_moment" w mediach społecznościowych została opublikowana relacja kobiety, która opisała historię swojego pobytu w sekcie, mającej działać w Czerwonaku pod Poznaniem. "Wciągnęli mnie w to, mówiąc, że praktykują jogę, są weganami i ratują zwierzęta" - napisała internautka. W dalszej części historii dowiadujemy się, że zajęcia z jogi odbywały się rzadko, natomiast częściej prowadzone były "wieczorne konferencje" oraz "masaże".
Kobieta napisała, że główni przedstawiciele sekty mieli przenieść się z Berlina do miejscowości Czerwonak pod Poznaniem. "Są poszukiwani w wielu krajach w Europie, ponieważ zakładali różne kulty i nękali i uprowadzali ludzi" - zaznaczyła. Z relacji internautki dowiadujemy się także, że członkowie sekty mieli "wykorzystywać wiele osób dla pieniędzy". "Nawet jeśli macie dodatkową pracę, musicie oddać pieniądze swojemu liderowi lub «księgowemu»" - dodała.
Sekta w Czerwonaku pod Poznaniem?
Internautka dodała, że członkowie sekty mieli szukać ludzi, którzy znaleźli się w trudnym etapie swojego życia. "Starają się sprawić, abyś czuł się jak w rodzinie, chociaż szczerze mówiąc, dla mnie nie wydawali się przyjaźni" - zaznaczyła. Kobieta opisała również, że po dołączeniu do sekty ludzie byli zmuszani do pracy, aby płacić "darowiznę". "Zawsze chcą więcej" - dodała.
"Możesz dla nich pracować na przykład w ogrodzie, gotować, budować. W zasadzie wykorzystują darmową pracę ludzi, którzy są w słabym punkcie swojego życia" - opisała. Według kobiety osoby, które były w kulcie, nie mogły swobodnie o sobie decydować.
Policja bada sprawę sekty w Czerwonaku pod Poznaniem
W poniedziałek późnym wieczorem policjanci z Poznania otrzymali zgłoszenie dotyczące mężczyzny, który mógł być więziony przez sektę w Czerwonaku. Sprawę ponownie nagłośnił profil "poznan_moment", który nawiązał kontakt z obcokrajowcem w potrzasku. Ostatecznie młody mężczyzna we wtorek nad ranem zdołał samemu uciec i dojechać do Poznania, gdzie odnaleźli go policjanci.
- Ta osoba jest u nas na komisariacie. Przyjmowane jest zawiadomienie. Rozeznajemy się, co działo się w tej sprawie i o co dokładnie chodzi - powiedział w rozmowie z portalem RadioZET.pl sierż. sztab. Łukasz Paterski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. O sprawie poinformowana została również poznańska prokuratura.
- My się będziemy dalej tą sprawą zajmować. To jest w fazie wyjaśnień, to, co się pojawiło w mediach społecznościowych, jest wyjaśniane. Potencjalna osoba pokrzywdzona jest przesłuchiwana - powiedział prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Aktualizacja: Mundurowi przeszukali cały dom, z którego uciekł 41-letni obywatel Hiszpanii. Śledczy nie doszukali się żadnych nieprawidłowości. Osoby, które tam mieszkają, również nie zgłaszały problemów.
Źródło: Radio ZET/ig: poznan_moment
- 14-letnia Kasia porwana i brutalnie zgwałcona. Tą sprawą żyła cała Polska. Jest wyrok
- Były ksiądz Woźnicki znów szokuje. Poszło o prace społeczne. Teraz grozi mu więzienie
- Zatrzymanie na lotnisku w Poznaniu. "Teraz grozi mu dużo większa kara więzienia"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET