`

Sensacyjne znalezisko na Podkarpaciu. Pan Tomasz odkrył skarb. "Wyjątkowej urody"

2 min. czytania
17.05.2025 09:58
Obserwuj nas na Google

Niezwykłe znalezisko na Podkarpaciu. Poszukiwacz przygód za pomocą wykrywacza metali odkrył skarb z XIX wieku na terenie leśnictwa Dziewięcierz. Znaleziony przedmiot trafił do Muzeum Kresów w Lubaczowie.

przeszukanie terenu z użyciem wykrywaczy metali/trybularz
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER (zdj. ilustr.)/Facebook.com/NadlesnictwoLubaczow

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co znaleziono w podkarpackim lesie?
  • Co teraz stanie się z artefaktem?
  • Do czego używano przedmiotu znalezionego w ziemi?

Niezwykłe odkrycie w lesie na Podkarpaciu

Tomasz Kornaga z pasją wykorzystuje wykrywacz metali do odkrywania historii ukrytej pod ziemią. Jego najnowsze odkrycie pokazuje, że nawet w obecnych czasach można znaleźć zapomniane skarby przeszłości. Poszukiwacz przygód natrafił na niezwykły artefakt na terenie leśnictwa Dziewięcierz (woj. podkarpackie).

"Pan Tomasz Kornaga podczas poszukiwań z wykorzystaniem wykrywacza metali natrafił na niecodzienny skarb – trybularz, inaczej kadzielnicę, z przełomu XIX i XX w. Trybularz został zabezpieczony przez Muzeum Kresów w Lubaczowie i mamy nadzieję, że już niedługo stanie się eksponatem, który będziemy mogli z zachwytem podziwiać. Panu Tomaszowi gratulujemy i życzymy dalszych wspaniałych odkryć!" - poinformowało Nadleśnictwo Lubaczów.

Redakcja poleca

Trybularz wzbogaci kolekcję muzeum. Czym jest to znalezisko?

Muzeum Kresów cieszy się, że teraz trybularz stanie się częścią jego kolekcji i będzie dostępny do zwiedzania. Trybularz z przełomu XIX i XX wieku trafi do muzealnych zbiorów dzięki współpracy z Podkarpackim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków. Jak przekazała instytucja, "wyjątkowej urody artefakt" został odnaleziony w trakcie legalnych poszukiwań na terenie Gmina Horyniec-Zdrój przy pomocy wykrywacza metali.

Trybularz, znany również jako kadzielnica, odgrywa ważną rolę w ceremoniach religijnych. Składa się z metalowej szkatuły zawieszonej na łańcuszkach, która jest zamykana przykrywką. W jej wnętrzu znajduje się metalowy koszyczek, do którego wkłada się rozżarzone bryłki węgla drzewnego. Na nich usypuje się ziarenka kadzidła, składające się z substancji żywicznych i ziół. Pod wpływem temperatury zawartość koszyczka uwalnia aromatyczną woń i dym, które towarzyszą modlitwom w kościele.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET