Sezon na grzyby już się zaczął? Ekspertka nie ma wątpliwości
Koźlarze, kurki i pierwsze kanie już trafiają do koszyków grzybiarzy. Ekspertka sanepidu zdradza, gdzie szukać grzybów, jak trenować „grzybiarskie oko” i dlaczego jedna pomyłka może kosztować życie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie gatunki grzybów są już dostępne w lasach.
- Co robić, by stać się lepszym grzybiarzem.
- Dlaczego identyfikacja grzybów jest kluczowa.
- Które grzyby mogą być niebezpieczne dla zdrowia.
Sezon na grzyby można uznać za rozpoczęty?
Grzybobranie to z pewnością jeden z polskich „sportów narodowych". Każdego roku w mediach pojawiają się informacje o najbardziej imponujących znaleziskach z całego kraju. W mediach społecznościowych już teraz - mimo upałów - możemy natrafić na zdjęcia osób chwalących się swoimi zbiorami. Czy w lasach faktycznie są już grzyby? Reporter Radia ZET sprawdził to - wybrał się na spacer po lesie w towarzystwie ekspertki - Marioli Mazur-Zielińskiej z wielkopolskiego sanepidu.
Nasz reporter spędził w lesie pod Wolsztynem ponad godzinę. Co udało mu się znaleźć? - Mamy tu kilka gatunków grzybów. Są dwa koźlarze babki, kilka pieprzników jadalnych, które myślę mogą wystarczyć na taką małą jajecznicę. Mamy też kanię czubajkę, więc i one pojawiły się już w lasach - mówi Mariola Mazur-Zielińska.
Grzybobranie
- Sezon możemy więc uznać za rozpoczęty - dodaje ekspertka. Nie wszyscy są jednak tak doświadczeni w zbieraniu grzybów jak nasza rozmówczyni. Zapytaliśmy ją więc, co robić, by stać się lepszym grzybiarzem i wracać do domu z pełnymi koszykami.
Jak stać się lepszym grzybiarzem? Przede wszystkim praktyka
Jak mówi - przede wszystkim doświadczenie i praktyka. - Im częściej odwiedzamy las, tym bardziej nasze zmysły zaczynają skupiać się na istotnych elementach, takich jak kolorystyka miejsca, w którym mogą pojawić się grzyby - tłumaczy.
- Gdy znajdziemy już grzyba, możemy spojrzeć dookoła, czy nie ma tam jeszcze malutkich owocników. Warto zwrócić uwagę na ściółkę, pod którą też mogą się znajdować grzyby - dodaje Mariola Mazur-Zielińska.
Grzybobranie
Trzeba „mieć nosa" do grzybów. Niektóre są naprawdę groźne
W trakcie grzybobrania przydaje się też nos. Jak tłumaczy nam ekspertka - zapach to jeden z elementów, który pozwala identyfikować grzyby. - Jedne pachną charakterystycznie, grzybowo, inne potrafią pachnieć migdałami, rzodkiewką, ogórkami. Ta paleta zapachów jest olbrzymia i różnorodna - dodaje.
Wspomniana identyfikacja grzybów to w lesie absolutna podstawa. Wiele gatunków i odmian jest bowiem śmiertelnie niebezpiecznych dla życia i zdrowia człowieka. - Jeśli natrafilibyśmy na muchomora zielonawego, zabrali go do domu i zjedli, to skutek może być katastrofalny. Jeśli pomoc nie przyjdzie na czas, nawet śmiertelny - tłumaczy Mariola Mazur-Zielińska.
- Chciałabym wszystkich uczulić. Jeśli po zjedzeniu grzybów pojawią się jakiekolwiek objawy, bóle brzucha, biegunka, zawroty głowy, gorączka, to pierwszą myślą powinno być udanie się do szpitala, w którym znajduje się oddział toksykologiczny - apeluje.
Grzbobranie
I dodaje: - W przypadku wspomnianego muchomora zielonawego w przeciągu 8 godzin od jego zjedzenia pojawią się objawy grypopodobne. Później przychodzi taki moment, że one znikają i możemy pomyśleć, że było to zwykłe zatrucie pokarmowe, że nic się nie stało. Wtedy właśnie ta toksyna drąży już nasz organizm i niestety, w późniejszych etapach nic nie da się już zrobić, żeby udzielić pomocy.
- Pamiętajmy, żeby zbierać tylko te grzyby, które znamy i mamy pewność, że nie będzie tam żadnych pomyłek. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości, to weryfikujmy nasze zbiory, czy to z dziadkiem, który doskonale zna się na grzybach, z sąsiadem, czy właśnie z sanepidem. Jeśli nie mamy takich osób, wyrzućmy grzyba, co do którego nie mamy pewności. Taka decyzja może nam uratować życie - mówi ekspertka.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET