`

Sikorski mówi o prezydenturze. Zdradził, jakie byłyby jego pierwsze decyzje

3 min. czytania
04.11.2024 16:36
Obserwuj nas na Google

- Potrzebujemy prezydenta, który jest najlepiej przygotowany do działania w warunkach dramatycznego pogorszenia się sytuacji bezpieczeństwa międzynarodowego - powiedział Onetowi szef MSZ Radosław Sikorski. Zdradził też, jakie byłyby jego pierwsze decyzje, gdyby po ewentualnej nominacji ze strony Koalicji Obywatelskiej udało mu się wygrać przyszłoroczne wybory prezydenckie.

Sikorski
fot. Wojciech Olkuśnik/East News

Sikorski mówi o prezydenturze. Szef MSZ: trzeba wybrać najlepszego kandydata

Rozmowa z Radosławem Sikorskim, która została opublikowana w poniedziałek w Onecie, była skoncentrowana wokół przyszłorocznych wyborów prezydenckich i ewentualnego startu w nich szefa MSZ. Polityk odpowiedział m.in. na pytania o Rafała Trzaskowskiego, który postrzegany jest jako jego główny kontrkandydat w walce o nominację Koalicji Obywatelskiej. Sikorski zgodził się z tezą, że prezydent Warszawy zgromadził ogromny kapitał polityczny przed kampanią.

- Szanuję Rafała Trzaskowskiego i będę walczył o jego sukces, jeśli będzie naszym kandydatem. Byłem na wszystkich edycjach Campusu Polska i oczywiście głosowałem na niego w 2020 roku. Gdyby wtedy wygrał, nie miałbym zapewne kłopotu z nominacjami ambasadorów - powiedział Sikorski. W jego opinii cztery lata temu włodarz stolicy "odniósł zwycięstwo moralne, ale teraz potrzebne jest nam zwycięstwo realne", bo "od tamtego czasu świat zmienił się na gorsze i dziś stajemy przed zupełnie innymi wyzwaniami".

Redakcja poleca

- Trzeba dobrać najlepszego kandydata do tych warunków. Ważne jest, czego potrzebuje Polska. Moim zdaniem potrzebujemy prezydenta, który jest najlepiej przygotowany do działania w warunkach dramatycznego pogorszenia się sytuacji bezpieczeństwa międzynarodowego. Powinien mieć wyczucie zarówno bardziej liberalnej części społeczeństwa, ale także bardziej konserwatywnych wyborców spoza największych miast - ocenił szef polskiej dyplomacji.

Sikorski prezydentem? Takie byłby jego pierwsze decyzje

Sikorski przyznał też, że z badań wynika, iż wyborcy Konfederacji doceniają jego szacunek dla przedsiębiorczości. - Z kolei PSL widzi to, że dobrze współpracowaliśmy we wspólnej frakcji w Parlamencie Europejskim i że jako chłopak z bydgoskiego podwórka - oraz mieszkaniec wsi - patrzę na Polskę nie tylko z perspektywy Warszawy. A koleżanki i koledzy z Lewicy doceniają moją proeuropejskość i to, że publicznie deklaruję poparcie dla związków partnerskich i dla bezpieczeństwa kobiet w temacie aborcji - wymieniał. 

- A i w PiS znam takich, którzy uważają, że prezes zbyt wielu ludzi pogubił, i że gdyby PiS nie stało się partią antyeuropejską, tak wielu ludzi by od partii nie odeszło - kontynuował szef MSZ. Odpowiadając na kolejne pytanie, powiedział, że jako prezydent zaprosiłby do Polski w pierwszej kolejności prezydenta Stanów Zjednoczonych oraz prezydentów państw Trójkąta Weimarskiego, czyli Francji i Niemiec.

I wiem, jakie bym podjął pierwsze decyzje. W pierwszych dniach urzędowania przywróciłbym przyznawanie orderu Virtuti Militari polskim żołnierzom i odebrał order Orła Białego Antoniemu Macierewiczowi - Radosław Sikorski

Był również pytany o to, jakie pierwsze inicjatywy ustawodawcze podjąłby jako prezydent. Szef MSZ podkreślił, że głowa państwa nie zastąpi rządu. - Ale mogę sobie wyobrazić, że nie dochodzi do kompromisu w Sejmie ws. związków partnerskich i że prezydent po konsultacjach ze stronnictwami proponuje projekt ustawy strawny dla większości i przedstawia jako swoją inicjatywę - tłumaczył Sikorski.

"Albo Europa będzie dla USA partnerem, albo dokuczliwym petentem"

Zdaniem szefa MSZ można wzmocnić rolę prezydenta tam, gdzie ma "wartość dodaną", czyli w sprawach bezpieczeństwa i obronności. Dodał, że dobrym pomysłem byłoby zmniejszenie budżetu kancelarii prezydenckiej. - Nie potrzeba prezydentowi 120 doradców - ocenił. Podkreślił jednocześnie, że "czeka nas wymagający czas, bo mamy niepewność w sprawie wyniku wyborów w Stanach Zjednoczonych i polityki amerykańskiej w przyszłym roku".

- Wyzwaniem są dla Amerykanów Chiny i to na nich koncentrują swoją uwagę. Europa albo będzie potrafiła wziąć na siebie większą odpowiedzialność i przez to stanie się dla Amerykanów partnerem, albo będzie coraz bardziej dokuczliwym petentem. Widzę tu rolę polskiego prezydenta, który w porozumieniu z Radą Ministrów działa na rzecz mobilizacji naszej części świata do powstrzymywania imperializmu rosyjskiego - podsumował rozmówca Onetu.

Źródło: Radio ZET/PAP/Onet

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET