Skandal w kościele. Ksiądz został oskarżony o romans z mężatką. „Rozbija rodziny”

2 min. czytania
25.08.2026 07:40
Obserwuj nas na Google

Szok przeżyli wierni w jednej z podlubelskich parafii. Tutejszy wikary ksiądz Grzegorz został oskarżony o romans z kobietą przez jej męża podczas odprawiania nabożeństwa. Kuria potwierdza, że przypadek jest jej znany. Całą sprawę opisał lokalny „Dziennik Wschodni”.

Ksiądz
fot. Artur Szczepanski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak mężczyzna dowiedział się o romansie. 
  • Kiedy doszło do zakłócenia mszy. 
  • Co w sprawie zamierza zrobić Stolica Apostolska. 

Mężczyzna oskarża księdza o romans z jego żoną

Pan Konrad i jego żona byli małżeństwem przez ponad 10 lat. Przez dłuższy czas mieszkali w Norwegii, gdzie mężczyzna pracował. Ostatecznie rodzina podjęła decyzję o powrocie do Polski i kupnie mieszkania. Jednocześnie pan Konrad wciąż pracował w Norwegii, a do Polski przyjeżdżał co miesiąc na dwa tygodnie. 

To wtedy zaczęły się problemy małżeńskie. Kobieta coraz rzadziej dzwoniła do męża. Jej zmiana zachowania zbiegła się w czasie z większym zainteresowaniem religią. - Moją uwagę przykuło to, że coraz częściej chodzi do kościoła. Szykowała się bardzo długo, ubierała się wyzywająco. Zapisała dzieci na ogniska misyjne. Jednocześnie nasza relacja zaczęła się pogarszać – mówi „Dziennikowi Wschodniemu” pan Konrad. 

Mężczyzna postanowił sprawdzić billingi telefoniczne żony. Okazało się, że najczęściej rozmawia z jednym numerem. Po wynajęciu detektywa szybko wyszło na jaw, że kobieta spotyka się z mężczyzną - księdzem Grzegorzem pełniącym wówczas posługę w jednej z podlubelskich parafii. - Znałem go z twarzy. Nie byliśmy żadnymi kolegami, ale służył między innymi przy naszym ślubie, chrzcił nasze dzieci. Dla mnie to, co on zrobił, jest niepojęte. Moje dzieci mówiły do niego „wujku”. Jeździli na wspólne wyjazdy. Wynajmowali domek, nocowali razem z moją żoną i dziećmi. Udawali rodzinę. A tak naprawdę on rozbił moją rodzinę - wspomina mężczyzna. 

Redakcja poleca

Skandal podczas mszy 

Pan Konrad skontaktował się zarówno z proboszczem parafii, w której służył ksiądz, jak i z lubelską kurią. W czerwcu parafia przekazała, że ksiądz Grzegorz zakończy u nich posługę. Wikary został przeniesiony do nowego miejsca, gdzie miał odprawić pierwsze nabożeństwo 1 lipca. To właśnie wtedy na mszy pojawił się zdradzony mężczyzna. 

- Byłem akurat w Polsce. Dowiedziałem się, że on będzie odprawiał tam liturgię. Stwierdziłem, że pojadę tam, by ostrzec parafian przed tym człowiekiem. O ironio, głosił kazanie o rodzinie. Gdy skończył, spokojnie wstałem i powiedziałem, by na niego uważali. Że to człowiek, który rozbija rodziny. Że zabierał moją żonę do lasu i uprawiali tam seks - wyjaśnia Pan Konrad. Po całej sytuacji ksiądz miał zgłosić zachowanie mężczyzny na policję. 

Kuria wie o sprawie

„Dziennik Wschodni” wystosował zapytanie do lubelskiej kurii w sprawie skandalu obyczajowego. Okazuje się, że władze kościelne wiedzą o sprawie. Zapewniono jednak, że wikary „sam podjął wobec siebie działania naprawcze, które uznano za właściwe”. Kuria podkreśliła również, że „niedopuszczalne jest zakłócanie nabożeństw w celach awanturniczych”. 

Pan Konrad rozwodzi się z żoną. Nie zamierza jednak odpuścić sprawy. Napisał list do Watykanu, na który otrzymał odpowiedź. Stolica Apostolska zapewniła, że zapoznała się z sytuacją przedstawioną przez mężczyznę i zamierza ją wyjaśnić.

Źródło: Radio ZET/ Dziennik Wschodni 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET