Skandal w polskiej firmie. Przełożony groził Ukraińcom. „Nieakceptowalne”
Komenda Powiatowa Policji w Krakowie prowadzi postępowanie w kierunku gróźb karalnych oraz dyskryminacji na tle narodowościowym. Chodzi o sytuację, do której doszło w piątek w hali pod Skawiną. Na nagraniu, które pojawiło się w mediach społecznościowych widać, jak przełożony wyzywa pracowników narodowości ukraińskiej i im grozi.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania podjęła policja w sprawie incydentu z ukraińskimi pracownikami.
- Co widać na nagraniu z incydentu.
- Jak firma Grupa Stadnicki zareagowała na zachowanie swojego pracownika.
Przełożony obrażał ukraińskich pracowników
„W nawiązaniu do filmu, który pojawił się w mediach społecznościowych, pokazującego atak na osoby narodowości ukraińskiej. Informujemy, że Komenda Powiatowa Policji w Krakowie prowadzi postępowanie w kierunku gróźb karalnych oraz dyskryminacji na tle narodowościowym. Zebrany w tej sprawie materiał dowodowy zostanie przekazany do prokuratury” - przekazała Małopolska Policja.
Chodzi o sytuację, do której doszło w piątek w hali pod Skawiną. Dwóch pracowników zostało obrażonych przez swojego przełożonego. Wszystko zostało uwiecznione za pomocą telefonu. - Na nagraniu widać, jak przełożony w kasku budowlanym i kamizelce ochronnej wulgarnymi słowami wyzywa pracowników z Ukrainy, a na koniec filmu podchodzi do nagrywającego i usiłuje odebrać mu telefon – poinformowała we wtorek PAP rzeczniczka małopolskiej policji podinsp. Katarzyna Cisło.
Po zdarzeniu dwaj ukraińscy pracownicy pojawili się w komisariacie w Skawinie, gdzie złożyli zawiadomienie dotyczące gróźb karalnych. Tożsamość mężczyzny jest znana policjantom, ale nie został on na razie zatrzymany.
Jest reakcja firmy
Oświadczenie dotyczące zdarzenia opublikowała również firma Grupa Stadnicki, dla której pracował agresor. „Zarząd organizacji Grupa Stadnicki Sp. z o.o. oświadcza, że stanowczo i bezwzględnie potępia wszelkie formy agresji oraz przemocy. W naszej organizacji obowiązuje absolutna zasada zero tolerancji dla jakichkolwiek zachowań agresywnych, niezależnie od ich podłoża, dynamiki czy wcześniejszego przebiegu sporu. Przekroczenie granic nietykalności cielesnej oraz eskalacja konfliktu są dla nas całkowicie nieakceptowalne” - czytamy w oświadczeniu. Firma potwierdziła, że mężczyzna nie reprezentuje już firmy w żadnym zakresie.
Źródło: Radio ZET/ Policja Małopolska/ PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET