Skarb wydobyty z dna Bałtyku? Eksperci wskazują, co może być w beczce
Z dna Bałtyku wydobyto ważącą niemal ćwierć tony beczkę, w której prawdopodobnie znajdują się były żelaza. Eksperci sugerują, że może to być pozostałość po jednym ze statków handlowych, kursujących po tym morzu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie znalezisko wydobyto z dna Bałtyku.
- Dlaczego beczka mogła pochodzić z czasów średniowiecza.
- Co mogą symbolizować znaki kupieckie na beczce.
Skarb wydobyty z dna Bałtyku?
Do znaleziska doszło na początku maja. Drewnianą beczkę, wypełnioną bryłami żelaza, które może pochodzić nawet sprzed kilkuset lat, wydobyto z dna Bałtyku. Została odnaleziona na głębokości ok. 18 metrów podczas prac prowadzonych na potrzeby budowy morskiej części pierwszej polskiej elektrowni jądrowej na Pomorzu.
Beczka ma około 70 cm wysokości i 40 cm średnicy, a jego waga przekracza 216 kg. Eksperci przypuszczają, że w środku mogą znajdować się bryły żelaza, np. popularnego w średniowieczu osmundu.
Na denku beczki zachowały się także znaki kupieckie, tzw. merki, używane do końca XVII w. do oznaczania towarów transportowanych drogą morską. - Być może była to katastrofa morska, może sztorm spowodował, że statek poszedł na dno - powiedział zastępca dyrektora Narodowego Muzeum Morskiego ds. merytorycznych dr Marcin Westphal, który zasugerował, że beczka mogła być elementem jednego ze statków handlowych, pływających po Bałtyku.
Do kogo należało znalezisko?
Zdaniem naukowca z NZM znalezisko ma duży potencjał badawczy, a znaki kupieckie mogą pomóc ustalić, do kogo należała beczka. - Być może uda nam się ustalić, kto ten towar sprzedał i kto go kupił - powiedział dr Westphal.
Przed muzealnikami teraz skomplikowany proces konserwacji. - Konserwacja drewna i metalu to zupełnie inne procesy. Dlatego pierwszym etapem będzie oddzielenie drewna od metalu — wyjaśniła Irena Rodzik z Działu Konserwacji Muzealiów NMM.
Jak poinformował z kolei archeolog Polskich Elektrowni Jądrowych Daniel Skoczylas, prace w rejonie odkrycia są kontynuowane pod stałym nadzorem archeologicznym. Pierwsza polska elektrownia jądrowa ma powstać w gminie Choczewo na Pomorzu.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET