`

Auto z impetem uderzyło o kładkę, nie żyje jedna osoba. "Nie było widać śladów hamowania"

1 min. czytania
19.11.2023 15:58
Obserwuj nas na Google

Policja w Skarżysku-Kamiennej (woj. świętokrzyskie) wyjaśnia okoliczności śmierci kierowcy auta, które z impetem uderzyło o kładkę dla pieszych. Według ustaleń służb mężczyzna jechał 185 km na godzinę.

Wypadek
fot. PAP

Do tragedii, o której poinformowała m.in. kielecka "Gazeta Wyborcza", doszło w niedzielę wczesnym popołudniem w Skarżysku-Kamiennej (woj. świętokrzyskie). Tamtejsze służby otrzymały informację na ten temat ok. godz. 14.

Skarżysko-Kamienna. Kierowca zginął w wypadku

- Ford mondeo zjeżdżał z Góry Baranowskiej, od strony Suchedniowa starą "siódemką". Z nieustalonych przyczyn uderzył w betonową konstrukcję kładki dla pieszych nad drogą, prowadzącą pomiędzy ulicami Słoneczną i Kilińskiego - przekazał w rozmowie z "GW" Jarosław Gwóźdź, rzecznik prasowy skarżyskiej policji.

Redakcja poleca

Kierowca auta, będący też jego jedynym pasażerem, zginął na miejscu. Siła uderzenia była tak duża, że przód samochodu został całkowicie wgnieciony i sprasowany. Teraz policja bada przyczyny oraz dokładne okoliczności tego zdarzenia.

"Możliwe, że kierowca zasłabł - na drodze nie ma śladów hamowania, a licznik auta zatrzymał się na prędkości 185 km na godz" - czytamy w artykule "Wyborczej". To nie była jedyna niedzielna tragedia na polskich drogach. Kilka godzin wcześniej w wypadku busa w Wereszynie (woj. lubelskie) zginęło 6-letnie dziecko i dwie kobiety.

Źródło: Radio ZET/kielce.wyborcza.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET