`

Służby specjalne na tropie incydentów na kolei. Szokujące ustalenia

2 min. czytania
28.08.2023 15:13
Obserwuj nas na Google

ABW musi się w tej chwili włączać w badanie tego typu spraw, ale nie jest przesądzone, że mówimy o jakiejś makiawelicznej operacji, za którą stoi obce państwo - ocenił w poniedziałek zastępca ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. W ten sposób odniósł się do serii incydentów na kolei z nadawaniem sygnałów radio-stop.

Incydenty na kolei
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Seria incydentów na kolei trwała kilka dni. W piątek późnym wieczorem stanęły pociągi na Pomorzu Zachodnim wskutek nadania nieznanego sygnału radio stop, który usłyszeli maszyniści prowadzący składy w regionie. W sobotę około 18 w ten sam sposób zatrzymane zostały trzy pociągi osobowe w pobliżu Gdyni (woj. pomorskie).

Do podobnych zdarzeń doszło w niedzielę na Podlasiu. Wskutek nadawania sygnału radio-stop zatrzymano pociągi w pobliżu stacji Łapy, a koło południa dwukrotnie wstrzymano ruch kolejowy na trasie Sokółka - Szepietowo.

Pociągi w Polsce stawały dzień po dniu. Zaskakujący trop

W niedzielę po południu rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa poinformował o zatrzymaniu dwóch mężczyzn w związku z nadawaniem sygnałów radio-stop. Zatrzymani mają 24 i 29 lat. Policja zatrzymała ich obu w jednym z domów po godzinie 13. Zabezpieczono również sprzęt krótkofalarski.

Redakcja poleca

Do sprawy odniósł się zastępca ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. W radiowej Trójce mówił, że służby muszą sprawdzić, "co dokładnie te osoby zrobiły, który sygnał zidentyfikowany w tym systemie, sygnał nieautoryzowany, został nadany przez te konkretne osoby". Sprawie kryzysu na kolei przygląda się również ABW.

- Mówimy wciąż o rozpoznawaniu tego tematu. Nie mamy zgromadzonych jeszcze wszystkich informacji. Tutaj potrzebna jest pewna cierpliwość i spokój – ocenił Żaryn. W jego ocenie "ABW musi się w tej chwili włączać w badanie tego typu rzeczy, ale nie jest przesądzone, że mówimy o jakiejś makiawelicznej operacji, za którą stoi obce państwo".

Odnosząc się do innych zdarzeń, które w ostatnim czasie miały miejsce na kolei, zaznaczył, że "w tej chwili wiele incydentów, czy zdarzeń może wynikać z operacji chociażby rosyjskich służb specjalnych, dlatego takich rzeczy nie można bagatelizować".

- Nie chciałbym siać paniki. Różne rzeczy na kolei się dzieją od dawien dawna. Tutaj mamy zdarzenia, które muszą być pojedynczo wyjaśniane przez specjalistyczne komisje – powiedział zastępca ministra koordynatora służb specjalnych. Od kilku dni w PKP PLK działa specjalny zespół składający się z zarządcy infrastruktury i przewoźników, który nadzoruje sprawne i bezpieczne kursowanie pociągów po sieci kolejowej.

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET