Śmierć czteroosobowej rodziny w Kielcach. Szkoła żegna 18-letniego Marcina
W mieszkaniu w Kielcach doszło do rodzinnego dramatu. Służby znalazły ciała czterech osób. Zespół Szkół Zakładu Doskonalenia Zawodowego w Kielcach pożegnał swojego ucznia, 18-letniego Marcina.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były ustalenia dotyczące przyczyn tragedii w Kielcach.
- Co wiadomo o członkach rodziny znalezionych w mieszkaniu.
- Jakie działania podjęto w ramach śledztwa dotyczącego zdarzenia.
Ciała czteroosobowej rodziny w mieszkaniu w Kielcach
We wtorek rano dyżurny kieleckiej komendy otrzymał zgłoszenie. Z jego treści wynikało, że w czteropiętrowym budynku przy balkonie jednego z mieszkań znajduje się 55-letni mężczyzna bez oznak życia. Na miejsce skierowano służby. W mieszkaniu ujawniono zwłoki członków rodziny: kobiety w wieku 52 lat, mężczyzny w wieku 55 lat i dwojga ich dzieci w wieku 18 i 16 lat.
Jak poinformował w czwartek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach Daniel Prokopowicz, dotychczasowe ustalenia wskazują, że 55-latek najpierw pozbawił życia troje członków swojej rodziny, a następnie targnął się na własne życie.
Zaznaczył przy tym, że śledczy nie wykluczają całkowicie innych wersji wydarzeń, a ostateczne ustalenia będą możliwe dopiero po skompletowaniu całego materiału dowodowego. Prokurator dodał, że sekcje zwłok zostały przeprowadzone w środę, ale wstępne wyniki będą znane w przyszłym tygodniu. Zespół Szkół Zakładu Doskonalenia Zawodowego w Kielcach, którego uczniem był 18-letni Marcin, opublikował w mediach społecznościowych wpis z pożegnaniem nastolatka.
„Odszedł tak młodo"
„Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o tragicznej śmierci naszego Ucznia, Marcina. Odszedł tak młodo, pozostawiając po sobie pustkę, której nie sposób wyrazić słowami" – czytamy. Szkoła przekazała również szczegóły dotyczące uroczystości pogrzebowych. Odbędą się 17 października (w sobotę) o godz. 10.00 w Kościele Parafialnym w Mniowie. Nie wiadomo, czy ofiary spoczną w jednej mogile z podejrzanym o zabójstwo.
W ramach śledztwa przesłuchano pierwszych świadków. Podczas oględzin miejsca zdarzenia i ciał, które prowadzono we wtorek od rana do wieczora, zabezpieczono ślady oraz przedmioty wymagające szczegółowych badań biegłych. Z ustaleń wynika ponadto, że żaden z członków rodziny nie był karany ani nie toczyły się wobec nich postępowania karne. W miejscu zamieszkania tej rodziny nie odnotowywano wcześniej interwencji policji.
– Nigdy tam nie było awantury, czasem tylko muzyka szła głośniej, bo któryś z tych chłopaków grał na fortepianie i perkusji – mówiła jedna ze starszych mieszkanek bloku w rozmowie z „Faktem". Śledztwo w sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Kielce-Zachód. „W dalszym toku śledztwa będziemy kompletować materiał dowodowy w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej sprawy" – czytamy w komunikacie prokuratury.
Źródło: Radio ZET/Fakt
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET