`

Śmierć mężczyzny na plebanii w Sosnowcu. Proboszcz dementuje medialne doniesienia

2 min. czytania
24.03.2024 16:35
Obserwuj nas na Google

Proboszcz parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny w Sosnowcu odniósł się do śmierci młodego mężczyzny w mieszkaniu księdza Krystiana K. - Widziałem się z nim. Przeprosił mnie, a ja przepraszam was - powiedział podczas niedzielnej mszy.

Śmierć mężczyzny na plebanii w Sosnowcu
fot. Tomasz Kawka/East News, Google Street View

Proboszcz parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny w Sosnowcu Stanisław Rozner odniósł się podczas niedzielnej mszy do śmierci młodego mężczyzny w domu jednego z księży. - Różne rzeczy pewnie czytaliście. Ja powiem to, co widziałem i słyszałem tutaj na miejscu od policji - powiedział duchowny cytowany przez portal TVN24.

Śmierć na parafii w Sosnowcu. Proboszcz zabrał głos

W środę kuria sosnowiecka poinformowała, że na terenie parafii Niepokalanego Poczęcia NMP, w mieszkaniu księdza Krystiana K., zmarł młody mężczyzna - osoba świecka - który w pewnym momencie wymagał reanimacji. Pomimo podjętych przez księdza działań, a następnie pomocy pogotowia ratunkowego, nie udało się uratować życia mężczyzny. Tego samego dnia kuria w Sosnowcu opublikowała oświadczenie, w którym zapewniła, że "w pełni współpracuje z organami procesowymi".

Redakcja poleca

Proboszcz Stanisław Rozner relacjonował, że gdy doszło do zdarzenia, nie było go w mieście. Poinformował, że - wbrew doniesieniom medialnym - zmarły nie był pracownikiem cmentarza parafialnego. - Nie został też zamordowany, jak to gdzieś mi się obiło o uszy, nie znaleziono żadnego narzędzia zbrodni - podkreślił duchowny.

Powiedział też, że "ksiądz Krystian został zatrzymany i już został wypuszczony". - Widziałem się z nim. Przeprosił mnie, a ja przepraszam was - przekazał. Obecnie prokuratura czeka na wyniki badań toksykologicznych i histopatologicznych zmarłego mężczyzny.

Źródło: Radio ZET/TVN24

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET