Śmierć mężczyzny na plebanii w Sosnowcu. Proboszcz dementuje medialne doniesienia
Proboszcz parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny w Sosnowcu odniósł się do śmierci młodego mężczyzny w mieszkaniu księdza Krystiana K. - Widziałem się z nim. Przeprosił mnie, a ja przepraszam was - powiedział podczas niedzielnej mszy.
Proboszcz parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny w Sosnowcu Stanisław Rozner odniósł się podczas niedzielnej mszy do śmierci młodego mężczyzny w domu jednego z księży. - Różne rzeczy pewnie czytaliście. Ja powiem to, co widziałem i słyszałem tutaj na miejscu od policji - powiedział duchowny cytowany przez portal TVN24.
Śmierć na parafii w Sosnowcu. Proboszcz zabrał głos
W środę kuria sosnowiecka poinformowała, że na terenie parafii Niepokalanego Poczęcia NMP, w mieszkaniu księdza Krystiana K., zmarł młody mężczyzna - osoba świecka - który w pewnym momencie wymagał reanimacji. Pomimo podjętych przez księdza działań, a następnie pomocy pogotowia ratunkowego, nie udało się uratować życia mężczyzny. Tego samego dnia kuria w Sosnowcu opublikowała oświadczenie, w którym zapewniła, że "w pełni współpracuje z organami procesowymi".
Proboszcz Stanisław Rozner relacjonował, że gdy doszło do zdarzenia, nie było go w mieście. Poinformował, że - wbrew doniesieniom medialnym - zmarły nie był pracownikiem cmentarza parafialnego. - Nie został też zamordowany, jak to gdzieś mi się obiło o uszy, nie znaleziono żadnego narzędzia zbrodni - podkreślił duchowny.
Powiedział też, że "ksiądz Krystian został zatrzymany i już został wypuszczony". - Widziałem się z nim. Przeprosił mnie, a ja przepraszam was - przekazał. Obecnie prokuratura czeka na wyniki badań toksykologicznych i histopatologicznych zmarłego mężczyzny.
Źródło: Radio ZET/TVN24
- Rosyjska rakieta nad Polską. Generał przedstawił "jedyne lekarstwo"
- Stanowcza reakcja Polski. Ambasador Rosji zostanie wezwany na dywanik
- Polacy nie zgadzają się z decyzją rządu. Jest najnowszy sondaż
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET