`

Śmierć trzylatki w szpitalu w Nowym Tomyślu. Są wyniki sekcji zwłok

2 min. czytania
08.11.2024 17:11
Obserwuj nas na Google

W piątek przeprowadzono sekcję zwłok trzyletniej dziewczynki, która zmarła w środę w szpitalu w Nowym Tomyślu. Sekcja nie wykazała przyczyny śmierci dziecka - podała prokuratura. Dziecko trafiło do lecznicy z objawami zatrucia.

Karetka
fot. NewsLubuski/East News

Nowy Tomyśl. Śmierć trzylatki w szpitalu. Leszczyna interweniuje

W środę rano policjanci z  Nowego Tomyśla otrzymali zgłoszenie dotyczące  śmierci trzyletniej dziewczynki w szpitalu. Trafiła tam z objawami zatrucia, podobnie jak jej matka. Wcześniej dyspozytor pogotowia odmówił jednak wysłania karetki do dziecka. W celu wyjaśnienia sytuacji wojewoda wielkopolska powołała specjalny zespół.

W piątek w sprawie zareagowała ministra zdrowia Izabela Leszczyna. - Będziemy wyciągać konsekwencje. W piątek będziemy znali przebieg rozmów. Pojawi się dokumentacja, którą przekażemy prokuraturze - powiedziała na antenie TVP Info. Dodała, że obecnie ściągane są nagrania z kamer monitoringu, które mają pomóc w ustaleniu przebiegu zdarzeń oraz tego, "kto zawinił".

Redakcja poleca

Wyniki sekcji zwłok dziewczynki

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak poinformował, że przeprowadzona w piątek sekcja zwłok nie wykazała przyczyny zgonu dziecka. - Do jej określenia biegli potrzebują dodatkowych i poszerzonych badań - podkreślił prokurator.

W czwartek rzecznik prasowy wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak przekazał, że do nowotomyskiego szpitala trafiła kobieta i jej dwie córki w wieku 3 i 7 lat. - Kilka godzin przed zatruciem wokół remontowanego domu rodziny rozprowadzono środek o działaniu gazowym przeciw myszom. Silnie trujący fosfrowodór był użyty na zewnątrz budynku. Śledczy zabezpieczyli opakowanie preparatu, który jest ogólnodostępny, ale zawiera adnotacje o przeznaczeniu do stosowania profesjonalnego. Rodzina miała samodzielnie rozkładać pastylki. Pytanie, czy robiła to zgodnie z instrukcją - relacjonował reporter Radia ZET Krzysztof Grządzielski, powołując się na rzecznika wielkopolskiej policji Andrzeja Borowiaka.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET