Śmierć Weroniki i Wiktorii w pożarze na Olszynce. Są wstępne wyniki sekcji zwłok
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie tragicznego pożaru w gdańskiej dzielnicy Olszynka. Zginęło w nim dwoje dzieci - jedno miało roczek, drugie trzy lata. Pozostali mieszkańcy budynku przy ulicy Stokrotki zdążyli się ewakuować. Jak ustalił nasz trójmiejski dziennikarz Maciej Bąk, w poniedziałek odbyła się sekcja zwłok ofiar.
- 5 zdjęć Zobacz galerię
Wstępne wyniki sekcji zwłok dziewczynek w wieku 2 lat i roku wskazują, że dzieci żyły przed pożarem. Ostateczna opinia zostanie wydana po przeprowadzeniu przez biegłych dodatkowych badań krwi oraz badań histopatologicznych – przekazała w poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.
Pożar w Gdańsku-Olszynce. Prokuratura wszczęła śledztwo
To, skąd w domu jednorodzinnym pojawił się ogień, ustali powołany przez prokuratora biegły z zakresu pożarnictwa. Swoją pracę będzie mógł zacząć dopiero po rozebraniu części dachu i komina, bo dziś budynek stwarza zbyt duże zagrożenie. Śledztwo prowadzone jest w kierunku przestępstwa sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu wielu osób. Czyn ten jest zagrożony karą od 2 do 12 lat więzienia.
Do pożaru domu przy ulicy Stokrotki w gdańskiej dzielnicy Olszynka doszło 19 stycznia po południu. W trakcie akcji gaśniczej strażacy odnaleźli ciała rocznej Weroniki i 3-letniej Wiktorii. Oficer prasowy gdańskiej straży pożarnej bryg. Jacek Jakóbczyk relacjonował, że strażacy po dojeździe na miejsce zdarzenia zastali rozwinięty pożar budynku.
Prokuratur Mariusz Duszyński poinformował, że po zakończeniu akcji gaśniczej funkcjonariusze policji pod nadzorem prokuratora podjęli czynności procesowe na miejscu zdarzenia: przeprowadzono oględziny ciał obu ofiar z udziałem biegłego lekarza z zakresu medycyny sądowej, przesłuchano świadków zdarzenia oraz rozpoczęto oględziny pogorzeliska z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa.
Źródło: Radio ZET
- Bartłomiej zginął wraz z córkami. Ujawniono wyniki sekcji zwłok
- Niebezpieczne zjawisko na Mazurach. Pilny apel służb
- "Ciało w foliowym worku, wciśnięte pod łóżko". Nie żyje młody chłopak