Śmiertelnie niebezpieczna roślina pojawiła się we Wrocławiu. Mieszkańcy alarmują
Od kilku dni mieszkańcy różnych wrocławskich osiedli ostrzegają przed groźnym barszczem Sosnowskiego, który pojawia się w różnych zakątkach stolicy Dolnego Śląska. Na pierwsze okazy natknęli się w parku Migdałowym. Roślina może powodować oparzenia trzeciego stopnia, a uciążliwe objawy czasami utrzymują się nawet do kilku miesięcy. W skrajnych przypadkach kontakt z nią może prowadzić nawet do śmierci.
Powrót barszczu Sosnowskiego we Wrocławiu. Coraz więcej okazów
"Gdybyście spacerowali po Migdałowym, uważajcie!" - ostrzega jeden z internautów w mediach społecznościowych. W ostatnich dniach zamieszczono więcej podobnych wpisów. Wszystko przez pojawiającą się w różnych zakątkach Wrocławia roślinę, która jest niebezpieczna dla ludzi. Chodzi o barszcz Sosnowskiego - na ten moment należy na niego uważać m.in. na Klecinie oraz w Czernicy, Bielanach Wrocławskich czy podwrocławskich Siechnicach.
Mapa
Rośnie on głównie na polach i łąkach, ale zaczyna się również pojawiać w centrum miasta. Według interaktywnej mapy mapa.barszcz.edu.pl okazów zaczyna przybywać. Wpływ miały na to ciepłe, słoneczne dni oraz gwałtowne deszcze, które pomagają roślinie zakwitnąć.
Barszcz Sosnowskiego we Wrocławiu. Zagrożenie dla zdrowia
Barszcz Sosnowskiego może osiągać w Polsce nawet 3,5 m. Jest bardzo niebezpieczny dla zdrowia. - Wystarczy kontakt naszego ciała z tą rośliną i w tym momencie związki, które dobrze rozpuszczają się w tłuszczach, dostają się do wnętrza naszej skóry i - jeżeli są wystawione na promienie słoneczne - aktywizują się i powodują poparzenia. I to bardzo bolesne - wyjaśnia dr Janusz Mazurek z Katedry Ogrodnictwa Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.
Sam stan zapalny najczęściej utrzymuje się do około trzech dni. Następnie po mniej więcej 7 dniach poparzone miejsca ciemnieją (tzw. hiperpigmentacja) i pozostają w takim stanie nawet kilka miesięcy. Natomiast podrażnione fragmenty ciała mogą nawet przez kilka lat być wrażliwe na działanie ultrafioletowe. "Jeżeli obszar kontaktu był duży, a pomoc nie została szybko udzielona, uszkodzona skóra może ulec martwicy" - ostrzega rządowy portal.
Jakby tego było mało, sok z barszczu Sosnowskiego może powodować nie tylko oparzenia trzeciego stopnia - substancje w nim zawarte przyspieszają rozwój nowotworów. - Substancjom tym, po ich przedostaniu się do wnętrza organizmu, przypisuje się także właściwości kancerogenne, powodowanie zniekształceń płodu oraz urazów oczu, w skrajnych przypadkach nawet utratę wzroku – wymienia Izabela Sachajdakiewicz z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, cytowana przez "Gazetę Wrocławską". W skrajnych przypadkach oparzenia mogą doprowadzić nawet do śmierci. W 2015 roku w wyniku kontaktu z tą rośliną zmarła 67-letnia kobieta, ponieważ doszło do niewydolności krążeniowej.
Jeżeli już dojdzie do oparzenia, należy pamiętać by:
- Natychmiast udać się do lekarza,
- Przemyć oparzenia wodą, ale nie stosować żadnych środków chemicznych bez konsultacji z lekarzem,
- Nie drapać poparzonych miejsc,
- Chronić się przed promieniami słonecznymi,
- Zrobić zdjęcie rośliny.
Źródło: Radio ZET/barszcz.edu.pl / Gazeta Wrocławska/gov.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET