Sosnowiec chce upamiętnić Łukasza Litewkę. Nowe wieści przekazała też prokuratura

2 min. czytania
25.05.2026 14:00
Obserwuj nas na Google

Sosnowiec przygotowuje się do godnego upamiętnienia tragicznie zmarłego posła Lewicy Łukasza Litewki. Władze miasta, po wstępnych rozmowach z rodziną polityka, rozważają różne koncepcje. Jednocześnie prokuratura informuje o przedłużeniu śledztwa mającego wyjaśnić kulisy śmiertelnego wypadku rowerowego.

Sosnowiec chce upamiętnić Litewkę
fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie formy upamiętnienia rozważa Sosnowiec dla Łukasza Litewki.
  • Dlaczego śledztwo ws. wypadku Łukasza Litewki jest opóźnione.
  • Co ustalono na temat przyczyn wypadku posła Łukasza Litewki.
  • Które teorie spiskowe związane z wypadkiem zostały odrzucone.

Sosnowiec upamiętni Łukasza Litewkę

Tragicznie zmarły w wypadku poseł Lewicy Łukasz Litewka zostanie upamiętniony w swoim rodzinnym mieście Sosnowcu - to pewne. Wciąż nie wiemy jednak, w jaki sposób uczczona zostanie pamięć polityka. Urzędnicy rozważają różne formy jego uhonorowania. 

Prezydent Sosnowca rozmawiał już w tej sprawie z rodziną Łukasza Litewki. - Rozmawiał na temat przyszłego upamiętnienia Łukasza Litewki w przestrzeni miejskiej. Ostateczna decyzja będzie skonsultowana z jego rodziną i podjęta przy jej pełnej aprobacie, więc musimy jeszcze chwilkę zaczekać - powiedział rzecznik miasta Rafał Łysy. 

Na ten moment roważane są różne pomysły. Wśród propozycji jest m.in. mural, skwer, park, rondo czy ulica imienia Łukasza Litewki. Poseł Lewicy zmarł w kwietniu podczas wypadku drogowego. Jego rower czołowo zderzył się z jadącym z naprzeciwka samochodem. 

Śledztwo ws. wypadku Łukasza Litewki opóźnione

Wciąż toczy się śledztwo, które ma wyjaśnić dokładne przyczyny i okoliczności wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka. Radio ZET dowiedziało się, że postępowanie potrwa dłużej niż początkowo zakładano i może zakończyć się dopiero jesienią. 

Redakcja poleca

Zespół biegłych potrzebuje więcej czasu na rekonstrukcję wypadku, co może potrwać od jednego do dwóch miesięcy. Śledczy wciąż nie dysponują kompletem badań toksykologicznych 57-latka, który kierował samochodem. Mają za to dane z jego telefonu i obecnie je analizują. 

Potwierdzono, że Łukasz Litewka nie został otruty ani w żaden inny sposób skrzywdzony. Te wątki były badane z uwagi na mnożące się w sieci teorie spiskowe. Obecne ustalenia i dowody sugerują, że był to nieszczęśliwy wypadek, którego nikt nie planował. 57-letni kierowca opuścił areszt, sąd zniósł też ustanowiony wcześniej wobec niego policyjny areszt. Mężczyzna twierdzi, że nie pamięta momentu wypadku. Był trzeźwy. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET