Sosnowiec chce upamiętnić Łukasza Litewkę. Nowe wieści przekazała też prokuratura
Sosnowiec przygotowuje się do godnego upamiętnienia tragicznie zmarłego posła Lewicy Łukasza Litewki. Władze miasta, po wstępnych rozmowach z rodziną polityka, rozważają różne koncepcje. Jednocześnie prokuratura informuje o przedłużeniu śledztwa mającego wyjaśnić kulisy śmiertelnego wypadku rowerowego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie formy upamiętnienia rozważa Sosnowiec dla Łukasza Litewki.
- Dlaczego śledztwo ws. wypadku Łukasza Litewki jest opóźnione.
- Co ustalono na temat przyczyn wypadku posła Łukasza Litewki.
- Które teorie spiskowe związane z wypadkiem zostały odrzucone.
Sosnowiec upamiętni Łukasza Litewkę
Tragicznie zmarły w wypadku poseł Lewicy Łukasz Litewka zostanie upamiętniony w swoim rodzinnym mieście Sosnowcu - to pewne. Wciąż nie wiemy jednak, w jaki sposób uczczona zostanie pamięć polityka. Urzędnicy rozważają różne formy jego uhonorowania.
Prezydent Sosnowca rozmawiał już w tej sprawie z rodziną Łukasza Litewki. - Rozmawiał na temat przyszłego upamiętnienia Łukasza Litewki w przestrzeni miejskiej. Ostateczna decyzja będzie skonsultowana z jego rodziną i podjęta przy jej pełnej aprobacie, więc musimy jeszcze chwilkę zaczekać - powiedział rzecznik miasta Rafał Łysy.
Na ten moment roważane są różne pomysły. Wśród propozycji jest m.in. mural, skwer, park, rondo czy ulica imienia Łukasza Litewki. Poseł Lewicy zmarł w kwietniu podczas wypadku drogowego. Jego rower czołowo zderzył się z jadącym z naprzeciwka samochodem.
Śledztwo ws. wypadku Łukasza Litewki opóźnione
Wciąż toczy się śledztwo, które ma wyjaśnić dokładne przyczyny i okoliczności wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka. Radio ZET dowiedziało się, że postępowanie potrwa dłużej niż początkowo zakładano i może zakończyć się dopiero jesienią.
Zespół biegłych potrzebuje więcej czasu na rekonstrukcję wypadku, co może potrwać od jednego do dwóch miesięcy. Śledczy wciąż nie dysponują kompletem badań toksykologicznych 57-latka, który kierował samochodem. Mają za to dane z jego telefonu i obecnie je analizują.
Potwierdzono, że Łukasz Litewka nie został otruty ani w żaden inny sposób skrzywdzony. Te wątki były badane z uwagi na mnożące się w sieci teorie spiskowe. Obecne ustalenia i dowody sugerują, że był to nieszczęśliwy wypadek, którego nikt nie planował. 57-letni kierowca opuścił areszt, sąd zniósł też ustanowiony wcześniej wobec niego policyjny areszt. Mężczyzna twierdzi, że nie pamięta momentu wypadku. Był trzeźwy.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET