Spadek rezerwacji w polskiej perełce? Turyści się boją. „Nie jechałabym"
W związku z niedźwiedziami regionalne punkty informacji turystycznej odnotowują większe zainteresowanie tematem bezpieczeństwa oraz ochrony na szlakach – przekazała w rozmowie z PAP dyrektor Podkarpackiej Regionalnej Organizacji Turystycznej Anna Brzechowska. Niektórzy turyści rezygnują z wyjazdu. – Kocham Bieszczady, ale nie jechałabym w tej sytuacji – przyznaje w rozmowie z RadioZET.pl pani Paulina, miłośniczka gór z woj. śląskiego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania podjęto w Bieszczadach po ataku niedźwiedzia.
- Czy liczba turystów w Bieszczadach spadła z powodu niedźwiedzi.
- Jakie pytania zadają turyści w regionalnych punktach informacji.
Niedźwiedzie w Bieszczadach. Turyści rezygnują z wyjazdu?
Pod koniec maja osiem niedźwiedzi zostało odłowionych i objętych monitoringiem GPS w Bieszczadach. To reakcja po śmiertelnym ataku niedźwiedzia w Płonnej i coraz częstsze pojawianie się tych zwierząt w pobliżu domów. Obawiają się nie tylko mieszkańcy, ale i turyści.
– Kocham Bieszczady, ale nie jechałabym w tej sytuacji. Zamiast cieszyć się z górskiej wędrówki, prawdopodobnie cały czas obracałabym się i szukała wzrokiem potencjalnego zagrożenia – przyznaje w rozmowie z RadioZET.pl pani Paulina, miłośniczka gór z woj. śląskiego. – Wiem, że dla niektórych to brzmi jak paranoja. Ale dla mnie wyjazd w góry ma być całkowitym relaksem, resetem od codziennych zmartwień, a nie spacerem w napięciu. Na razie stawiam więc na Tatry i Karkonosze – dodaje.
Masowe rezygnacje z wyjazdu w Bieszczady?
Dyrektor PROT Anna Brzechowska zaznaczyła, że na razie nie ma oficjalnych danych liczbowych, które wskazywałyby na spadek liczby rezerwacji w regionie z powodu doniesień o obecności drapieżników. Sygnałów o masowej rezygnacji z noclegów nie zgłaszają hotelarze, właściciele pensjonatów ani przewodnicy zrzeszeni w organizacji. Precyzyjne wskaźniki za bieżący okres będą znane dopiero po opublikowaniu danych przez Główny Urząd Statystyczny. – Z powodu braku systemu śledzenia rezerwacji w czasie rzeczywistym na szerszą skalę, obecne doniesienia o kryzysie należy traktować jako relacje jednostkowe – podkreśliła.
Dyrektor PROT zaznaczyła, że wzmożone zainteresowanie tematem bezpieczeństwa odnotowują jednak regionalne punkty informacji turystycznej oraz gestorzy. – Turyści pytają o bezpieczeństwo oraz o metody ochrony na szlakach, najwięcej pytań dotyczy obszaru całych Bieszczadów, które przez osoby spoza Podkarpacia są utożsamiane z całym terenem położonym na południe od Sanoka – stwierdziła Brzechowska. W odpowiedzi na te sygnały PROT zorganizował dla podmiotów turystycznych szkolenie z zakresu komunikacji kryzysowej w kontekście obecności zwierząt.
Najgorszy początek sezonu od lat
Tymczasem przedsiębiorcy z Polańczyka nad Jeziorem Solińskim w rozmowie z PAP mówią o najgorszym początku sezonu turystycznego od lat. Właścicielka jednej z willi przyznała, że obłożenie jest wyraźnie mniejsze niż w ubiegłym roku. Dodała, że temat niedźwiedzi pojawi się tam jednak sporadycznie. – W ostatnich dniach tylko jedna osoba zapytała, czy jest się czego obawiać. Większość gości zna sytuację z mediów i pyta wyłącznie o dostępność pokoi – dodała.
Bieszczadzki Park Narodowy (BdPN) wskazuje, że to panika medialna najmocniej uderzyła w lokalną turystykę. W weekend 1–3 maja zanotowano 22,9 tys. turystów, podczas gdy w poprzednich latach było to 34 tys. w 2025 r. i ponad 50 tys. w 2024 r. Pracownicy Ośrodka Informacji i Edukacji Turystycznej BdPN odbierają tygodniowo około 20 telefonów od turystów pytających o bezpieczeństwo. Najczęściej dzwonią opiekunowie wycieczek szkolnych. Zastępca dyrektora BdPN Przemysław Wasiak przytoczył przykład szkoły z Warszawy, której wychowawczyni odwołała wyjazd, bo połowa rodziców, obawiając się niedźwiedzi, nie zgodziła się na udział dzieci w wycieczce.
Quiz: Gdzie znajdują się te góry?
Zastępca dyrektora przypomniał, że obecność niedźwiedzi w Bieszczadach nie jest niczym nowym, a dzisiejsze obawy wynikają głównie z emocjonalnych przekazów, zwłaszcza w mediach społecznościowych. – Turyści od zawsze mogli spotkać niedźwiedzia na szlaku, a doświadczeni bywalcy Bieszczadów doskonale o tym wiedzą. Nie zamierzamy dołączać do nagonki na te zwierzęta, one były tu od zawsze i nadal są – zaznaczył.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET