`

"Straciłam już nadzieję". Mieszkańcy nie mają gdzie mieszkać po powodzi, apelują do rządu

3 min. czytania
13.01.2026 12:08
Obserwuj nas na Google

Mieszkańcy ulicy Chełmońskiego w Kłodzku całkowicie zniszczonej po powodzi apelują do rządu o spełnienie obietnic o wykupach ich mieszkań. Jeszcze ostatniego dnia 2025 roku informowaliśmy w Radiu ZET, że nie starczyło dla nich pieniędzy w rządowym programie wykupów.  Wody Polskie i MSWiA zapewniają, że pieniędzą będą i pracują nad rozwiązaqniem problemu. Ale nie wiadomo kiedy się to stanie. 

Apel mieszkańców
fot. Radio ZET

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego mieszkańcy Kłodzka nie otrzymali jeszcze wykupu po powodzi?
  • Jakie dodatkowe fundusze są potrzebne Wodom Polskim na wykupy?
  • Co utrudnia nowelizację specustawy powodziowej?
  • Jakie problemy z ubezpieczeniami mają mieszkańcy Kłodzka?

Kłodzko. Mieszkańcy poszkodowani po powodzi wciąż czekają na wykupy

Domy poszkodowanych przez powódź z 2024 roku mieszkańców ul Chełmońskiego w Kłodzku nadają się do rozbiórki, mimo to nadal nie doczekali się rządowej pomocy. Wody Polskie miały na ten cel 80 mln zł. Teraz - jak przyznaje Radiu ZET prezes Wód Polskich Mateusz Balcerowicz - potrzebnych jest ponad drugie tyle. Chodzi o kolejne 90 do 100 milionów złotych, niezbędnych, by wykupić wszystkich chętnych, którzy spełniają określone warunki w specustawie powodziowej. 

Problem w tym, że żeby sprawę domknąć niezbędna jest nowelizacja specustawy. - Złożyłem zapotrzebowanie na zmiany przepisów. Nie odpowiem na pytanie kiedy to się stanie, bo nie mam inicjatywy legislacyjnej. Trzeba o to pytać ministerstwa - odpowiada na pytanie Radia ZET Mateusz Balcerowicz. MSWiA zapewnia, że wie o problemie i pieniądze dla powodzian na pewno się znajdą. Na  odpowiedzi na szczegółowe pytania wysłane do MSWiA i Ministerstwa Infrastruktury  czekamy. 

"Ja straciłam nadzieję". Mieszkańcy ul. Chełmońskiego apelują do rządu

We wtorek mieszkańcy, dla których środków zabrakło, zorganizowali publiczne wystąpienie, podczas którego zaapelowali do rządu o spełnienie danych im obietnic. Te usłyszeli jeszcze we wrześniu 2024 roku. - Ja straciłam nadzieję. Jeśli ktokolwiek mi mówi, że będzie dobrze, to ja w to nie wierzę. Dopóki ja nie dostanę fizycznie dokumentu, który potwierdzi, że dostanę pieniądze, będę mogła sobie kupić mieszkanie, to nie uwierzę w żadne zapewnienia. Po drodze było bardzo dużo różnych sytuacji, które niestety się nie sprawdziły - powiedziała pani Aneta, mieszkanka ul. Chełmońskiego. 

Pani Dorota, która również zabrała głos podczas wystąpienia, zapewniła, że "wszyscy mieszkańcy ul. Chełmońskiego spełnili warunki dotyczące wykupu". - Złożyliśmy komplet dokumentów, wszystkie w terminie. Natomiast nie zostaniemy wykupieni, co naprawdę nas bardzo boli - powiedziała. 

Redakcja poleca

- Niektórzy z nas do tej pory nie mają się gdzie podziać. Nie mamy możliwości i szans, żeby zacząć życie od nowa. Czy mówiąc o szukaniu nowego lokalu, czy zwyczajnym spokoju, który da nam szanse powrotu do normalności po tej powodzi - mówiła. 

Ja osobiście czuje się oszukana. Zaraz po powodzi to w moim mieszkaniu pan premier Donald Tusk był jako pierwszym. Mieszkanie było całe zagruzowane po dwóch dniach pod wodą. Obiecał nam, że zajmą się tym jak najszybciej, że będziemy wykupywani i cała ulica musi zostać cała wykupiona,. My żyliśmy ta nadzieją. A po tym półtora roku ta nadzieje troszeczkę zanika - mówi Radiu ZET pani Kinga. 

Probelmy z wypłatą z ubezpieczeń

Mieszkanki chcą za pieniądze z wykupu nabyć nowe mieszkania ale deweloperzy nie mogą też czekać w nieskończoność. Inny mieszkaniec, pan Artur nie ukrywa desperacji: - Jeśli nie będzie decyzji do końca miesiąca ja się tutaj wprowadzam z powrotem. Składa takie deklaracje, mimo że jego dom grozi zawalaniem. Na pytanie o to odpowiada krótko: - Nie mam już gdzie mieszkać. 

Mieszkańcy mają też inny problem - brak wypłaty z ubezpieczenia. Są osoby, które już idą z ubezpieczalniami do sądu. Inni szukają chętnych prawników do pomocy. W większości przypadków mieszkańcy z tej ulicy dostali odmowę wypłaty w ogóle albo kwoty rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych, choć ich domy mają decyzje o całkowitych szkodach i rozbiórce. Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET