Trauma po powodzi w Głuchołazach. "Patrzymy na rzekę, czy się podniesie"
Mieszkańcy Głuchołaz wciąż żyją w strachu po ubiegłorocznej powodzi. Pomimo remontów, trauma pozostała. Na każde opady deszczu ludzie patrzą tu z niepokojem. Z osobami dotkniętymi żywiołem rozmawiał reporter Radia ZET.
- Mieszkańcy Głuchołaz żyją w ciągłym strachu przed deszczem
- Trauma po powodzi wpływa na zdrowie fizyczne i psychiczne mieszkańców
- Rząd i Wody Polskie pracują nad zabezpieczeniem brzegów rzek
Mieszkańcy rok po powodzi w Głuchołazach
Rok po powodzi mieszkańcy Głuchołaz w województwie opolskim wciąż zmagają się z jej konsekwencjami. Każda prognoza deszczu wywołuje w nich lęk. Mimo że część z nich zdążyła wyremontować mieszkania, trauma pozostała. Wielu z nich doświadczyło ogromnego obciążenia fizycznego i psychicznego. "Patrzymy na tą rzekę. Czy ona się nie podniesie?"; "Ja nawet nie chcę myśleć, że to się może powtórzyć" - mówili reporterowi Radia ZET mieszkańcy miasta.
Rząd i Wody Polskie zapewniają, że trwa umacnianie brzegów rzek. Najpilniejsze prace wodne, szczególnie w Głuchołazach, mają zakończyć się do końca roku. Jak dowiedział się dziennikarz Radia ZET, działania te mają na celu zapobieżenie przyszłym powodziom i zminimalizowanie ryzyka dla mieszkańców.
Remonty po zniszczeniach powodziowych
Według szacunków urzędu miasta w Głuchołazach, ponad połowa powodzian nadal prowadzi remonty. Straty w całym mieście oszacowano na pół miliarda złotych. Wielu mieszkańców wciąż zmaga się z traumą, a ich życie toczy się w cieniu obaw przed kolejnymi ulewami.
Mimo trwających prac zabezpieczających, mieszkańcy Głuchołaz wciąż odczuwają skutki ubiegłorocznej powodzi. Trauma wpływa na ich codzienne życie, a każda prognoza deszczu budzi lęk. Rządowe działania mają na celu odbudowę bezpieczeństwa i zaufania wśród społeczności lokalnej. Istotne jest, aby zakończyć prace przed kolejnym sezonem deszczowym, co może przywrócić spokój mieszkańcom.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET