Strażacy jechali na akcję, zablokowały ich auta. "Nie udało się uratować życia"
Strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Boguszowie (woj. dolnośląskie) opublikowali nagranie z akcji, która została utrudniona przez źle zaparkowane auta. Droga była częściowo zablokowana. - Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy, ale niestety nie udało się uratować życia - powiedział naczelnik jednostki Emil Stroisz w rozmowie z TVN24.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak parkowanie aut utrudnia akcje strażackie na osiedlowych ulicach.
- Dlaczego strażacy musieli biec pieszo na miejsce zdarzenia.
- Które inne sytuacje wymagają większych pojazdów strażackich do akcji.
Akcja strażaków utrudniona. Drogę zablokowały źle zaparkowane auta
Do zdarzenia doszło 15 października na jednej z osiedlowych ulic w miejscowości Boguszów-Gorce na Dolnym Śląsku. Z kolei nagranie zostało opublikowane na profilu OSP Boguszów 21 października. Strażacy zostali wezwani do mężczyzny z nagłym zatrzymanie krążenia. W dramatycznej walce o życie liczyła się każda sekunda. Niestety dojazd na miejsce zdarzenia był utrudniony. Drogę częściowo zablokowały źle zaparkowane auta na wąskiej, osiedlowej ulicy. Strażacy musieli natychmiast opuścić pojazd i biec na ratunek pieszo.
- Podjąłem decyzję, żeby wybiec z defibrylatorem, za mną później pobiegli strażacy z zestawem ratowniczym R-1. Wdrożenie defibrylatora zawsze jest najważniejsze, stąd taką decyzję podjęliśmy. Ten samochód później na spokojnie przejechał, tylko kierowca nie miał już takiej presji - powiedział w rozmowie z TVN24 Emil Stroisz, naczelnik OSP Boguszów-Gorce. - Uważam decyzję za odpowiednią. Mimo jakichś przeciwności robiliśmy, co mogliśmy, niestety, nie udało się tego pana finalnie uratować - dodał.
Internauci oburzeni: "Powinni mandaty dostać"
Pod nagraniem opublikowanych przez strażaków OSP pojawiło się mnóstwo komentarzy. Internauci są oburzeni postawą kierowców. "Właściciele tych samochodów powinni przynajmniej solidne mandaty dostać, to może pobudzi to ich wyobraźnię" - napisała pani Małgorzata. "I w takim wypadku powinna być ustawowo możliwość przeciskania się kosztem zderzaków, boków samochodu, lusterek" - dodał pan Dariusz.
- Jeżeli chodzi o tę konkretną sytuację, nie chcielibyśmy demonizować, aczkolwiek jakoś chcielibyśmy wpłynąć na świadomość kierowców, żeby może parkowali po jednej stronie ulicy, żeby ten przejazd nam ułatwić - wyjaśnił naczelnik jednostki Emil Stroisz. Z jego relacji wynika, że podobny problem występuje również w innych częściach Polski. - W przypadku pożaru naszych pojazdów jest więcej, musi przyjechać samochód specjalistyczny z drabiną, który z reguły jest jeszcze większych gabarytów, jest dłuższy, gorzej takim pojazdem się manewruje. Dojechać z taką drabiną zdecydowanie jest ciężej, a jak nie dojedziemy, to wtedy nie dokonamy ewakuacji przy użyciu tej drabiny - podkreślił Stroisz.
Źródło: Radio ZET/TVN24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET