`

Strażacy już przed drzwiami wiedzieli, co się stało. Nowe informacje po tragedii w Chełmnie

2 min. czytania
16.01.2026 10:08
Obserwuj nas na Google

Tragedia w Chełmnie wstrząsnęła lokalną społecznością. W jednym z mieszkań znaleziono ciała 31-letniej kobiety oraz trojga dzieci w wieku 2, 7 i 12 lat. Przyczyną śmierci było ekstremalne stężenie tlenku węgla wydobywającego się z piecyka. Strażacy i władze miasta apelują o instalowanie czujek czadu, które mogły zapobiec temu dramatowi.

Kamienica w Chełmnie
fot. PAP/Tomasz Więcławski

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do tragedii w Chełmnie i jakie były jej przyczyny.
  • Co wykazały pomiary tlenku węgla przeprowadzone przez strażaków.
  • Dlaczego burmistrz Chełmna apeluje o montaż czujników czadu.
  • Jakie działania podejmie samorząd w związku z tragedią.

Tragedia w Chełmnie. Nie żyje matka z trojgiem dzieci

Mieszkańcy Chełmna nie mogą się pozbierać po czwartkowej tragedii. Na parterze dwukondygnacyjnego budynku znaleziono ciała 31-letniej kobiety i trojga jej dzieci - dwuletniego syna oraz córek w wieku 7 i 12 lat. Rodzina zatruła się tlenkiem węgla. Ich ciała znaleźli strażacy poinformowani przez jedną z krewnych, którą zaniepokoił brak kontaktu. 

- O godzinie 17:03 dostaliśmy prośbę o pomoc przy otwarciu mieszkania przy ul. Stare Planty. Wynikała ona z braku kontaktu z rodziną osób zamieszkujących to mieszkanie. Po dojeździe na miejsce zastaliśmy zamknięty lokal. Podjęto decyzję o siłowym jego otwarciu. Wewnątrz ujawniono zwłoki czterech osób - powiedział Radiu ZET kpt. Kacper Korczak, oficer prasowy komendanta powiatowego PSP w Chełmnie.

Ekstremalnie wysokie stężenie tlenku węgla. "Wystarczyło kilka wdechów"

Wiadomo, że z rodziną nie było kontaktu od początku tygodnia, już w poniedziałek dzieci nie było w szkole, co potwierdziła rzeczniczka prasowa policji w Chełmnie mł. asp. Agnieszka Stankiewicz. Sąsiedzi mieszkający na obrzeżach chełmińskiej starówki są wstrząśnięci i przytłoczeni skalą tragedii - znali te dzieci, widzieli czasem, jak bawią się na podwórku. - Szkoda, trudno w ogóle o tym mówić - usłyszeliśmy na miejscu. 

Redakcja poleca

Stężenie tlenku węgla w mieszkaniu było ekstremalnie wysokie. Trujący gaz wydobywał się z piecyka. Teraz służby sprawdzają, jak doszło do rozszczelnienia układu. - Nasze czujki ujawniły stężenie tlenku węgla na poziomie 900 PPM. To oznacza mniej więcej tyle, że wystarczy kilka wdechów, żebyśmy stracili przytomność, a w konsekwencji życie - wyjaśnił Kacper Korczak.

- Strażacy przed wejściem do mieszkania, już w okolicach drzwi, zmierzyli niewielkie stężenie tlenku węgla, było więc podejrzenie, że wewnątrz lokalu to stężenie może być dużo większe. Ratownicy weszli do środka wyposażeni w aparaty ochrony dróg oddechowych - dodał. 

Jest apel burmistrza Chełmna

W piątek rano w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, na którym burmistrz Chełmna Mariusz Kędzierski apeluje do mieszkańców. - Wielkie kondolencje dla rodziny tych dzieci i matki. Chciałbym państwa naprawdę namówić, żebyście zaopatrzyli się w czujki dymu i czadu. Takie urządzenie kosztuje od 30 do 150 złotych, a może uratować życie - powiedział. 

Zapowiedział też spotkanie z dyrektorką szkoły, do której uczęszczały dzieci. - Będziemy rozmawiać na temat opieki psychologicznej - zapewnił. Dodał, że samorząd będzie rozważał pomysł zamontowania czujek czadu w miejskich mieszkaniach. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET