`

Strzelanina w Prusicach, nie żyją dwie osoby. Znamy nowe fakty

3 min. czytania
29.03.2025 15:50
Obserwuj nas na Google

Tragedia w Prusicach pod Wrocławiem. Funkcjonariusz Służby Więziennej zaczął strzelać do domowników. Nie żyje 71-letnia kobieta i 5-letnia dziewczynka, a 9-letni chłopiec jest w stanie krytycznym. Wiceminister sprawiedliwości Maria Ejchart przekazała nowe informacje. - Sprawca przebywał na kilkudniowym urlopie. Wiemy, że posługiwał się bronią prywatną - powiedziała.

tragedia w Prusicach
fot. JAROSLAW JAKUBCZAK/POLSKA PRESS /Polska Press /East News
  • W strzelaninie w Prusicach pod Wrocławiem zginęła 71-letnia kobieta i 5-letnia dziewczynka
  • Napastnik to 51-letni funkcjonariusz SW. Przebywał na kilkudniowym urlopie. Posługiwał się bronią prywatną
  • - Na pewno zostanie zawieszony i nie wróci już do służby - zapowiedział Andrzej Pecka, Dyrektor Generalny Służby Więziennej
  • W szpitalu o życie walczy drugie dziecko. To kilkuletni chłopiec, do którego także strzelał mężczyzna

Prusice. Nie żyje 71-letnia kobieta i 5-letnia dziewczynka

Do tragedii w Prusicach doszło w piątek. Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa 71-letniej kobiety, 5-letniej dziewczynki oraz usiłowania pozbawienia życia 9-letniego. Rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prokurator Karolina Stocka-Mycek potwierdziła, że mężczyzna to funkcjonariusz służby więziennej.

Jak podano w sobotnim komunikacie prokuratury, w piątek w mieszkaniu w Prusicach  51-letni mężczyzna oddał z broni palnej strzały w kierunku teściowej i swoich dzieci. Poinformowano, że kobieta i dziewczynka zmarły na miejscu wskutek obrażeń. Dodano, że "małoletni chłopiec, który doznał ciężkich obrażeń, został przetransportowany do szpitala we Wrocławiu". Na miejscu tragedii trwała reanimacja ofiar m.in. lądował śmigłowiec LPR.

Redakcja poleca

Tragedia w Prusicach. Nowe fakty. "Pełnił służbę około 17 lat"

Nowe informacje przekazała wiceminister sprawiedliwości Maria Ejchart. - Sprawca był funkcjonariuszem Służby Więziennej, przebywał na kilkudniowym urlopie. Wiemy, że posługiwał się bronią prywatną - powiedziała. - To, co jest najbardziej istotne, to objęcie opieką matki dzieci, która również jest funkcjonariuszką Służby Więziennej - dodała.

- Na ten moment nic nie wskazuje, że to zdarzenie miało jakiś związek ze sposobem pełnienia służby przez sprawcę - przyznał płk dr Andrzej Pecka, Dyrektor Generalny Służby Więziennej. - Pełnił służbę około 17 lat. Przebiegała ona wzorowo, nie było do niego żadnych zastrzeżeń. Od kilku lat był dowódcą grupy interwencyjnej - dodał. Wiadomo, że mężczyzna przebywa w szpitalu i przeszedł już dwa zabiegi chirurgiczne.

- Gdy tylko dowiedzieliśmy się o tym zdarzeniu dyrektor okręgowy Służby Więziennej w Opolu powołał zespół, który ma wyjaśnić okoliczności w jakich funkcjonariusz pełnił służbę przed tym zdarzeniem - zapowiedział Pecka. - Na pewno zostanie zawieszony i nie wróci już do służby - podkreślił. 

9-latek walczy o życie. Ocalała żona 51-latka

Jak ustalił reporter Radia ZET Michał Dzienyński, w szpitalu o życie walczy drugie dziecko. To kilkuletni chłopiec, do którego także strzelał mężczyzna. - Ma lat 9, jego stan jest krytyczny - mówi Radiu ZET prokurator Karolina Stocka-Mycek. W szpitalu w stanie ciężkim jest też sam sprawca, który po tym, co zrobił, próbował popełnić samobójstwo. Strzelał do swoich bliskich prawdopodobnie z broni służbowej. W strzelaninie ocalała żona 51-latka, nie jest ranna, ale jej stan psychiczny nie pozwala na przesłuchanie.

Szef MSWiA Tomasz Siemoniak pytany w sobotę w Wałbrzychu o wydarzenia w Prusicach podkreślił, że od początku był informowany o policyjnej interwencji w domu, w którym doszło do zabójstw. - Teraz prokuratura będzie wyjaśniać, co tam się wydarzyło, jakie były motywacje tej zbrodni. Do tej sytuacji będzie musiała się też odnieść Służba Więzienna. To wielka tragedia – powiedział minister.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET