Student KUL planował „krwawy piątek”. Ważna decyzja prokuratury. „Są wątpliwości”

3 min. czytania
04.11.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

21-letniego Yaroslawa F., który według śledczych przygotowywał się do zabójstwa przypadkowej osoby, zbadają biegli psychiatrzy oraz biegły psycholog. Chociaż wcześniej prokuratura informowała, że mężczyzna się nie leczył, to pojawiły się wątpliwości co do jego poczytalności.

21-letniemu obywatelowi Ukrainy grozi 15 lat więzienia
fot. Policja Lubelska

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są podejrzenia dotyczące stanu psychicznego Yaroslawa F.
  • Co skłoniło prokuraturę do zbadania poczytalności podejrzanego.
  • Dlaczego Yaroslawa F. oskarżono o przygotowania do zabójstwa.
  • Jakie działania podjęto w sprawie Yaroslawa F. na KUL.

- W celu oceny poczytalności podejrzanego Yaroslawa F. w dacie popełnienia zarzucanego mu czynu prokurator powołał zespół w składzie dwóch biegłych lekarzy psychiatrów oraz biegłego psychologa – informuje RadioZET.pl prokurator Marcin Kozak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Jednocześnie zastrzega, że nie chodzi o obserwację psychiatryczną, a badania w trybie ambulatoryjnym. - Zgodnie z przepisami, ewentualną decyzję o skierowaniu na taką obserwację podejmuje sąd na wniosek powołanych do wydania opinii biegłych, jeżeli po badaniu ambulatoryjnym uznają oni, że jest to niezbędne do wydania pełnej opinii – dodaje prokurator Kozak.

Agresywne wypowiedzi i trzy noże Yaroslawa F.

Chodzi o 21-letniego Ukraińca, Yaroslawa F., studenta Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, zatrzymanego przez policję w piątek 9 października w Lublinie. Według prokuratury mężczyzna miał przygotowywać się do zabójstwa przypadkowo napotkanej osoby przy pomocy noża. Śledztwo zostało wszczęte po zawiadomieniu władz KUL. Jeden z pracowników uczelni otrzymał zgłoszenia od słuchaczek seminarium, które przekazały, że 21-latek wygłasza agresywne i ekstremistyczne wypowiedzi.

Yaroslaw F. miał to zrobić w ramach „krwawego piątku”, czyli internetowego wyzwania, o którym głośno zrobiło się po atakach nastoletnich nożowników w szkołach. Do najpoważniejszego z nich doszło 8 października w miejscowości Leszczydół-Nowiny (woj. mazowieckie). W tamtejszej podstawówce 15-latek zaatakował trzy osoby. W wyniku odniesionych ran zmarła 37-letnia woźna. Okazało się jednak, że „krwawy piątek”, który miał być kontynuacją ataków, był akcją dezinformacyjną.

Policjanci zatrzymali 21-latka, podczas pracy. Był kierowcą taksówki na aplikację. Podczas przeszukania auta znaleziono jeden nóż. W domu miał kolejne dwa. Były to specjalistyczne noże do rzucania. Śledczy dodali też, że obywatel Ukrainy przygotowywał się do zbrodni, oglądając drastyczne treści w serwisie Telegram. W należących do niego dwóch telefonach i laptopie znaleziono ślady wyszukiwania treści dotyczących zadawania bólu i tortur. Mężczyzna miał też namawiać jedną ze studentek do przyłączenia się do akcji. Chciał dać jej jeden z noży.

Mimo tych szokujących ustaleń śledczy dodawali, że mężczyzna nie leczył się psychiatrycznie. „W środowisku studenckim był dotychczas postrzegany jako osoba cicha i spokojna” – przekazał w komunikacie z 12 października prokurator Marcin Kozak.

Redakcja poleca

„Prokurator powziął wątpliwości”. Studentowi KUL grozi 15 lat więzienia

Dlaczego więc teraz śledczy zdecydowali się na powołanie biegłych z zakresu psychiatrii i psychologii? - Jakkolwiek podejrzany do tej pory nie leczył się psychiatrycznie, prokurator powziął wątpliwości co do jego poczytalności z uwagi na rodzaj stawianego zarzutu oraz okoliczności jego popełnienia. Należy podkreślić, że w sprawach dotyczących zbrodni zabójstwa powoływanie biegłych w celu zbadania stanu psychicznego podejrzanego jest w zasadzie standardową procedurą procesową – tłumaczy prokurator Kozak.

Opinia biegłych powinna być gotowa jeszcze w listopadzie. Prokuratura nie informuje o dalszych krokach i czynnościach w śledztwie. Jak przekazuje, chodzi o dobro trwającego postępowania przygotowawczego.

Yaroslawowi F. prokurator przedstawił zarzut prowadzenia przygotowań do zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie oraz z pobudek wynikających z nienawiści na tle różnic rasowych. Grozi za to do 15 lat więzienia. Gdyby jednak okazało się, że mężczyzna jest niepoczytalny, może uniknąć odpowiedzialności karnej. Śledczy przekonują, że do popełnienia przestępstwa nie doszło wyłącznie dzięki „natychmiastowej reakcji władz uczelni i zdecydowanej interwencji policji”.

Mężczyzna nie przyznał się do zarzutu oraz złożył wyjaśnienia. Kwestionował w nich ustalenia śledczych. W niedzielę 11 października Sąd Rejonowy Lublin-Zachód w Lublinie zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla mężczyzny.

Z prokuraturą cały czas współpracują władze KUL. Rzecznik uczelni Wojciech Andrusiewicz po zatrzymaniu 21-latka przekazał, że rektor zgodził się na wejście na teren kampusu i przeszukanie pokoju studenta. We wtorek zapytaliśmy Andrusiewicza, czy podjęto decyzję dotyczącą przyszłości mężczyzny na uczelni. Czekamy na odpowiedź.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET