Sypią się kary za szambo. Kontrole trwają w całym kraju
Nowelizacja Prawa wodnego z 2022 roku sprawiła, że gminy w całym kraju mają obowiązek regularnego przeprowadzania kontroli szamb i przydomowych oczyszczalni. Proces ten już się rozpoczął. W 2024 roku jest kontynuowany. Okazuje się, że inspektorzy mają dużo pracy, bo nieprawidłowości są częste. Za brak odpowiednich dokumentów lub bagatelizowanie obowiązujących przepisów grożą surowe kary.
Kontrola przydomowych szamb i oczyszczalni. Gminy sprawdzają rachunki
W 2022 roku Sejm uchwalił nowelizację Prawa wodnego. Zgodnie z nowymi przepisami samorządy mają obowiązek monitorowania tego, jak utrzymywane są systemy sanitarne w całym kraju. W konsekwencji gminy prowadzą regularne kontrole szamb i przydomowych oczyszczalni. Kontrole – zgodnie z obowiązującym prawem – odbywają się minimum raz na dwa lata.
Ma czym polegają kontrole szamb i przydomowych oczyszczalni? W ich trakcie gmina zobowiązana jest sprawdzić między innymi stan techniczny poszczególnych zbiorników i instalacji. To jednak nie wszystko, bo kontroler w czasie inspekcji weryfikuje też niezbędną dokumentacje, a konkretnie rachunki. Właściciel nieruchomości musi wykazać bowiem częstotliwość opróżniania zbiorników bezodpływowych (szamb) oraz osadników z przydomowych oczyszczalni ścieków. Ważne są więc dowody opłat za takie usługi – muszą świadczyć o regularności podejmowanych działań.
Nawet kilka tysięcy złotych kary za nieopróżnione szambo. Kontrolerzy ruszyli w Polskę
Jeśli kontrolerzy w czasie inspekcji zauważą nieprawidłowości, mogą nałożyć na właściciela nieruchomości karę finansową. Wysokość grzywny zależy oczywiście od skali przewinienia. Kary mogą jednak wynosić nawet kilka tysięcy złotych – warto więc dbać o dokumentację i regularnie opróżniać zbiorniki bezodpływowe oraz osadniki z przydomowych oczyszczalni ścieków.
Jak donosi money.pl kontrolerzy często dopatrują się w czasie inspekcji nieprawidłowości. Biuro Związku Celowego Gmin MG-6 zaznaczyło, że w 2023 roku skontrolowano właścicieli ponad 1000 posesji i powiadomiono policję o aż 696 przypadkach zaniedbań. „Pośród skontrolowanych były te, których właściciele odprowadzali nieczystości do zbiornika bezodpływowego, do przydomowej oczyszczalni ścieków, ale także te, które nie miały żadnej instalacji do gromadzenia nieczystości” - poinformowało Biuro w rozmowie z money.pl. Urzędnicy zaznaczyli, że zdarzały się nawet skrajne przypadki, w których właściciele odprowadzali nieczystości bezpośrednio do gruntu.
Źródło: Radio ZET/money.pl/Gazeta Prawna
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET