Szkolne stołówki przed zmianami. Czy dzieci zaakceptują nowe menu?
Mniej mięsa, więcej dań roślinnych i nowe wyzwania dla szkolnych kuchni. Przed początkiem roku szkolnego kucharki i dyrektorzy szkół zastanawiają się, jak pogodzić zdrowe żywienie z gustami uczniów, którzy coraz częściej wybierają smaki znane z fast foodów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany zajdą na szkolnych stołówkach od 1 września.
- Jakie nawyki mają dziś uczniowie.
- Co njabardziej lubią dzieci.
- Dlaczego szkolne kucharki mają pewne obawy.
Zmiany na szkolnych stołówkach
Wielkimi krokami zbliża się nowy rok szkolny, który tym razem przyniesie zmiany nie tylko w klasach, ale i na stołówkach. Uczniowie mają jeść zdrowiej, na stoły rzadziej trafiać będzie mięso, częściej za to warzywa strączkowe. Rodzi się jednak pytanie: Jak przygotować zdrowe menu, które przypadnie do gustu dzieciom?
Radio ZET zapytało o to w Szkole Podstawowej nr 3 im. Juliusza Słowackiego w Lublinie. Dyrektorka placówki Agnieszka Mroczek na wstępie mówi, że żywienie dzieci jest jednym z bardzo ważnych punktów działalności placówki.
- Myślę, że te zmiany przyczynią się do popularyzacji dań bezmięsnych, do zachęcania naszych uczniów do spożywania posiłków, które nie mają mięsa w składzie. Pokażą, że dobre mogą być nie tylko nuggetsy czy frytki, ale również potrawy wegetariańskie - dodaje.
Dyrektorka szkoły w Lublinie
Szkoły oczywiście nie rezygnują z mięsa całkowicie, bo jak zaznacza Agnieszka Mroczek, „jest ono bardzo wartościowym źródłem białka". - Zawiera też szereg witamin, jak B12, ale te dania wegetariańskie stworzą możliwość pokazania dzieciom, że mięsa nie musimy spożywać codziennie - twierdzi.
Co na to szkolne kucharki?
A co na temat nowych zasad na stołówkach sądzą osoby, które zajmują się przygotowaniem dań dla dzieci i młodzieży? Pani Beata, kucharka w SP nr 3 w Lublinie zapewnia, że kuchnia jest już gotowa i z niecierpliwością czeka na uczniów.
Dodaje, że jadłospis na pierwszy tydzień jest już zaplanowany. Będą m.in. zupy: pomidorowa, jarzynowa czy kalafiorowa. - Można gotować zdrowo i tak, aby uczeń miał uśmiech na twarzy. Przyrządzimy risotto czy kaszotto, dzieci lubią też ryż z jabłkiem, makaron z truskawkami. Samo zdrowie - mówi.
Nie brakuje obaw. „Dzieci mają już pewne nawyki"
Nie brakuje jednak obaw, bo jak mówi Radiu ZET pani Małgorzata, druga z kucharek w szkole, bardzo dużo jedzenia ląduje niestety w śmieciach. - Tutaj nie ma reguły, czy to mielony, czy schabowy. Różnie jest też z surówkami - wyjaśnia.
- Część dzieci jest przyzwyczajona do tego, że można zjeść coś zdrowego i dobrego, tym bardziej, że robimy wszystko, żeby gotować smacznie. Na ale są pewne nawyki z domu, co sprawia, że jest zwyczajnie ciężko - dodaje.
Problem w tym, że obecnie ogólnodostępne fast foody i przekąski doprowadziły do tego, że dzieci zwyczajnie przyzwyczaiły się do tego rodzaju smaków, za którymi nie idzie niestety zdrowie. - Nie da się teraz wyczarować takiego dania, które chętnie zje każde dziecko, czy nawet większość. Będziemy starali się robić jakieś kotlety z tych roślin strączkowych, żeby nawet wizualnie zachęcić do jedzenia. Mamy pewne obawy, ale będziemy starali się to organizować tak, żeby jedzenie miało smak i zapach, który zachęci uczniów do jedzenia - zapewnia.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET