Szokujące ustalenia po pożarze w Łodzi. Prokuratura mówi o ranach od noża
Pożar, do którego doszło w ubiegłą niedzielę przy ulicy Łanowej w Łodzi, miał - zdaniem śledczych - posłużyć do zatarcia śladów morderstwa. Sekcja zwłok 88-letniej mieszkanki bloku i jej 63-letniej opiekunki zaplanowana jest na wtorek 30 września. Prokurator Paweł Jasiak potwierdził w rozmowie z Radiem ZET, że jedna z ofiar miała obrażenia od noża.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były okoliczności pożaru na ulicy Łanowej w Łodzi.
- Dlaczego śledczy uważają, że pożar nie był przypadkowy.
- Co wykazała sekcja zwłok ofiar pożaru.
- Które osoby zostały zatrzymane w związku z pożarem.
Pożar w Łodzi. We wtorek sekcja zwłok ofiar
Jeszcze we wtorek przeprowadzona zostanie sekcja zwłok dwóch kobiet, których ciała znaleziono po pożarze w jednym z bloków w Łodzi. Doszło do niego w niedzielę 28 września w mieszkaniu na ulicy Łanowej. Ofiary to 88-letnia mieszkanka bloku i jej 63-letnia opiekunka.
Gdy strażacy dojechali na miejsce i weszli do płonącego budynku, jedna z kobiet już nie żyła. Druga została ewakuowana na zewnątrz, ale jej życia również nie udało się uratować. Śledczy nie mają wątpliwości, że nie był to przypadkowy pożar - potwierdza to w rozmowie z Radiem ZET prok. Paweł Jasiak z łódzkiej prokuratury okręgowej. - Poszkodowane to dwie kobiety. Jedna z nich miała na ciele obrażenia od noża - powiedział.
Według śledczych pożar był więc skutkiem podpalenia, które miało ukryć ślady zabójstwa. W tej sprawie zatrzymane zostały trzy osoby. Jeszcze we wtorek zapadnie decyzja o tym, kto i jakie zarzuty usłyszy. Rano rozpoczęło się przesłuchanie zatrzymanych.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET