Szokujące ustalenia ws. wypadku w Warszawie. Zbiegnięcie z miejsca zdarzenia to dopiero początek
Sprawa potrącenia 48-letniego mężczyzny na rondzie Tybetu w Warszawie przybrała dość nieoczekiwany obrót. Okazało się bowiem, że sprawcą jest 31-letni Tomasz U., który przed kilku lat spowodował poważny wypadek autobusu, będąc pod wpływem narkotyków. Został za to skazany na 7 lat więzienia, ale czekał na apelacje i przebywał na wolności. Prokuratura potwierdziła, że uciekł z miejsca wypadku, co więcej, miał szykować się do ucieczki za granicę.
Prokuratura potwierdza personalia sprawcy. 31-latek uciekł z miejsca wypadku
Prokuratura w Warszawie potwierdziła, że sprawcą wypadku na rondzie Tybetu w Warszawie był 31-letni Tomasz U., czyli kierowca autobusu, który 25 czerwca 2020 roku spowodował tragiczny wypadek na moście Grota-Roweckiego. Tym samym sprawdziły się doniesienia mediów, które informowały o tym już po zatrzymaniu mężczyzny.
- Mężczyzna w godzinach porannych odwoził konkubinę do miejsca pracy. Wracając do miejsca zamieszkania, potrącił mężczyznę, który dość szybkim krokiem wszedł na pasy przy zmieniających się światłach - opisał na konferencji rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba, cytowany przez portal Onet.
Prokuratora potwierdziła, że sprawca uciekł z miejsca wypadku. Co więcej, miał się szykować do ucieczki z kraju. - Skierował się następnie pod Pruszków, gdzie w jednym z lasów porzucił samochód, wyrzucił kluczyki i telefon komórkowy. Następnie wrócił do Warszawy i poczynił przygotowania do ucieczki z kraju – przekazał Skiba.
Przypomnijmy, że do wypadku na Woli doszło w środę przed godz. 6. Samochód potrącił tam 48-latka. Kierujący SUV-em uciekł z miejsca zdarzenia. Informację o jego zatrzymaniu podała Komenda Stołeczna Policji w środę wieczorem. Asp. Kamil Sobótka ze stołecznej policji przekazał, że mężczyzna ma zakaz prowadzenia pojazdów.
Szokujące kulisy sprawy. O tym wypadku mówiła cała Polska
Sprawa jest o tyle szokująca, że Tomasz U. to recydywista. 25 czerwca 2020 roku spowodował tragiczny wypadek na moście Grota-Roweckiego. Kierowany wówczas przez niego autobus linii 186 z firmy Arriva, którym podróżowało 40 osób, przebił bariery energochłonne i spadł z wiaduktu. W wypadku zginęła jedna pasażerka, ranne zostały 22 osoby, z czego trzy były w stanie ciężkim.
Co więcej, w chwili zdarzenia Tomasz U. był pod wpływem amfetaminy i miał porcję narkotyku schowaną w skrytce kabiny kierowcy. Skazano go na 7 lat więzienia oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Wyrok został jednak zaskarżony zarówno przez jego obrońców, jak i przez prokuraturę, a mężczyzna w oczekiwaniu na apelacje przebywał na wolności.
Źródło: Radio ZET/Onet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET