`

O tym mówiła cała Polska. Sensacyjne ustalenia ws. wypadku w Warszawie

2 min. czytania
09.10.2024 20:03
Obserwuj nas na Google

Do sensacyjnych ustaleń dotarła Polska Agencja Prasowa w związku z groźnym wypadkiem przy warszawskim rondzie Tybetu. Potrącony został tam 48-latek, a sprawca uciekł z miejsca wypadku. Jak się okazuje, to znany policji 31-letni Tomasz U., który kilka lat temu, będąc pod wpływem narkotyków, spowodował tragiczny w skutkach wypadek autobusu.

Sensacyjne ustalenia ws. wypadku w Warszawie
fot. East News

Sprawca wypadku w Warszawie zatrzymany. Sensacyjne ustalenia mediów

W środowy poranek przy warszawskim rondzie Tybetu potrącono 48-letniego mężczyznę, który w ciężkim stanie trafił do szpitala. Początkowo na miejsce wezwano nawet helikopter, ale ostatecznie poszkodowany został przewieziony do szpitala karetką pogotowia. Późniejsze ustalenia służb okazały się jednak sensacyjne.

Do  wypadku na Woli doszło w środę przed godz. 6. Samochód potrącił tam 48-latka. Kierujący SUV-em uciekł z miejsca zdarzenia. Informację o jego zatrzymaniu podała Komenda Stołeczna Policji w środę wieczorem. Asp. Kamil Sobótka ze stołecznej policji przekazał, że mężczyzna ma zakaz prowadzenia pojazdów.

Redakcja poleca

Według ustaleń Polskiej Agencji Prasowej sprawca wypadku jest doskonale znany policji. Zatrzymany 31-letni kierowca, który w środę rano na rondzie Tybetu, na przejściu dla pieszych potrącił mężczyznę, to Tomasz U., kierowca autobusu, który 25 czerwca 2020 roku spowodował tragiczny wypadek na moście Grota-Roweckiego.

Głośny wypadek w Warszawie. Kierowca pod wpływem narkotyków

Tomasz U. 25 czerwca 2020 roku spowodował tragiczny wypadek na moście Grota-Roweckiego. Kierowany wówczas przez niego autobus linii 186 z firmy Arriva, którym podróżowało 40 osób, przebił bariery energochłonne i spadł z wiaduktu. W wypadku zginęła jedna pasażerka, ranne zostały 22 osoby, z czego trzy były w stanie ciężkim.

Tragiczny wypadek od początku budził spore emocje nie tylko ze względu na liczbę poszkodowanych. Jak udało się ustalić, w chwili zdarzenia Tomasz U. był pod wpływem amfetaminy i miał porcję narkotyku schowaną w skrytce kabiny kierowcy. Został oskarżony o naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym oraz "niedostosowanie taktyki i techniki jazdy do zmieniającej się sytuacji drogowej", co uniemożliwiło mu zahamowanie, a w konsekwencji doprowadziło do katastrofy w ruchu lądowym.

Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że oskarżony nieumyślnie spowodował katastrofę w ruchu lądowym oraz umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym i skazał go na 7 lat więzienia oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Wyrok został zaskarżony zarówno przez prokuraturę, jak i obrońców oskarżonego.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET