Szpital zalany po ulewach, ewakuowano pacjentów. "Woda zaczęła wciekać wszelkimi drogami"
W wyniku opadów deszczu zalany został szpital w Giżycku (woj. warmińsko-mazurskie), który jest w rozbudowie. Trwa ewakuacja pacjentów ze szpitalnego oddziału ratunkowego oraz oddziału intensywnej opieki medycznej. Jak dowiedziało się Radio ZET, pacjenci zostaną przetransportowani do innych placówek w tym samym województwie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie skutki miały ulewne deszcze dla szpitala w Giżycku.
- Co spowodowało przecieki w szpitalu podczas rozbudowy.
- Dlaczego konieczna była ewakuacja pacjentów z OIOM-u.
Giżycko. Zalany szpital, ewakuowani pacjenci
Ekstremalna sytuacja pogodowa w postaci ulewnych deszczy doprowadziła do zalania szpitala w Giżycku (woj. warmińsko-mazurskie). Do zdarzenia doszło w piątek rano, strażacy pierwsze zgłoszenia otrzymali ok. godz. 9:30. Przypomnieli, że obecnie trwa rozbudowa obiektu.
- To właściwie plac budowy nad istniejącym szpitalnym oddziałem ratunkowym. Ulewy spowodowały przecieki wody na niższe piętro, gdzie znajdują się oddział ratunkowy i oddział intensywnej opieki medycznej. Na OIOM-ie przebywa pięciu pacjentów, jest tu mnóstwo urządzeń elektronicznych - relacjonował w rozmowie z PAP mł. bryg. Grzegorz Zubowicz z giżyckiej straży pożarnej.
Wyjaśnił, że strażacy usuwają wodę, która zdążyła już wsiąknąć w ściany i spływa też po kablach. Trzeba także zabezpieczyć urządzenia i aparaturę. Z OIOM-u zabierany jest ważny i drogi sprzęt, który może ucierpieć po kontakcie z wodą. Konieczna jest również ewakuacja pacjentów, ponieważ ich przebywanie w takich warunkach na oddziale jest niebezpieczne. Jak dowiedziało się Radio ZET, zostaną oni przewiezieni specjalistycznymi karetkami do innych, okolicznych szpitali.
Dlaczego doszło do zalania OIOM-u?
Dlaczego doszło do zalania tak newralgicznej części lecznicy? OIOM znajduje się w parterowym budynku, który przechodzi właśnie modernizację. I właśnie przez ten remont oraz trwające od paru dni obfite opady deszczu sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli. - Woda poprzez strop zaczęła wszelkimi możliwymi drogami wciekać na oddział - tłumaczył w rozmowie z Radiem ZET rzecznik warmińsko-mazurskich strażaków Grzegorz Różański.
Źródło: Radio ZET/PAP/Maciej Bąk
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET