Ta osada zniknęła z mapy, gdy pochłonął ją Bałtyk. Mówią o niej "Kaszubska Atlantyda"
Kaszubska Atlantyda i rezerwat przyrody Beka na Kaszubach to bardzo ważne miejsce pod względem ochrony przyrody. Na zalanych przez morskie wody terenach znajdują się liczne rzadkie i chronione gatunki roślin. Podobnie na obszarach ze słodkimi wodami.
- 9 zdjęć Zobacz galerię
Rezerwat przyrody Beka
Na Pobrzeżu Kaszubskim nad Zatoką Pucką znajduje się utworzony w 1988 roku rezerwat przyrody Beka. Początkowo teren objęty ochroną obejmował nieco ponad 193 hektary, ale w 2018 roku podjęto decyzję o powiększeniu go o morskie wody wewnętrzne Zatoki Gdańskiej i obecnie liczy 355,6 hektarów. Utworzono także otulinę o obszarze 795,5 hektarów. Na słonych łąkach występują szeregi gatunków rzadkich, chronionych i zagrożonych roślin halofilnych, jak np. sit Gerarda, mlecznik nadmorski czy świbka morska.
Łąki w północnej części rezerwatu zasilają słodkie wody. Jest to siedlisko storczyków oraz gatunków ściśle chronionych: gnidosza błotnego i tłustosza pospolitego. Na terenie rezerwatu zamieszkuje też wiele rzadkich gatunków ptaków: krwawodziób, sieweczka obrożna, kropiatka, zielonka, żuraw czy ostrygojad. Do niedawna można było tu spotkać największą populację biegusa zmiennego, ale z powodu ograniczenia wypasu bydła i porośnięcia szuwar trzcinowych populacja ta niemal całkowicie zanikła.
Na terenie rezerwatu prowadzony jest wieloletni projekt ochrony walorów tego miejsca. Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków prowadzi działania polegające m.in. na kontrolowanym wypasie bydła i koszeniu trzciny, aby przywrócić siedliska dla roślin i ptaków siewnych. "Wśród regularnie spotykanych w rezerwacie gatunków ptaków 30 jest wskazanych do ochrony w Załączniku I Dyrektywy Ptasiej. Są to zarówno ptaki lęgowe, jak i te, dla których Beka jest ważnym miejscem postoju w czasie migracji wiosennych i jesiennych" - informuje OTOP.
Kaszubska Atlantyda
Na terenie rezerwatu znajduje się dawna kaszubska osada rybacka Beka. Pierwsze wzmianki o tym miejscu pochodzą z XVI wieku. W XIX wieku uregulowany został jeden z cieków rzeki Redy, który nanosił materiał skalny i łagodził skutki abrazji. W 1921 roku w wiosce rybackiej mieszkały dwie osoby. Po II wojnie światowej w 1959 roku w miejscowości wybuchł pożar. Po tym zdarzeniu miejsce to zostało opuszczone.
W ciągu blisko pół wieku brzeg morza przesunął się w kierunku opuszczonej osady o blisko 100 metrów. Część wioski pochłonęło morze, ale do teraz na plaży można spotkać kamienne fundamenty chałup oraz drewniany krzyż. Nazwa osady pochodzi prawdopodobnie od kaszubskiego określenia harpuna, który był wykorzystywany do zabijania fok. Obecnie opuszczona i zniszczona wioska nosi miano kaszubskiej Atlantydy.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia/OTOP