Arabscy turyści robią to w Zakopanem, służby są bezsilne. "Mieli ogromny ubaw"
Choć wakacje już się skończyły, to arabscy turyści wciąż są obecni w Zakopanem. Jak się okazuje, wobec nich często interweniuje tutejsza straż miejska. W niektórych przypadkach kończy się to nawet mandatami.
Arabscy turyści w Zakopanem
Latem Zakopane odwiedziły tłumy przyjezdnych z Bliskiego Wschodu. Media społecznościowe obiegały nagrania, na których widać arabskich turystów spacerujących po Krupówkach. I choć szczyt sezonu już za nami, to ten trend wcale się nie skończył, co potwierdził w rozmowie z portalem o2.pl komendant zakopiańskiej straży miejskiej. - Zauważyliśmy, że w ostatnim czasie turyści arabscy chętniej robią zakupy na Gubałówce niż na Krupówkach. Dziennie mamy z nimi około 10-12 interwencji, niektóre kończą się mandatami - powiedział portalowi komendant Leszek Golonka.
Jednym z częściej łamanych przez nich przepisów jest naruszanie znaku zakazu ruchu. - Mamy nawet taką tabliczkę przetłumaczoną na język arabski informującą, że za naruszenie znaku B1 - zakaz ruchu w obu kierunkach - grozi mandat nawet do 5 tys. zł. I tak sobie z tego nic nie robią - przekazał portalowi o2.pl komendant Golonka. Dodał, że arabscy turyści nie próbują negocjować ze strażnikami, a mandaty opłacają od razu.
Problem jest widoczny zwłaszcza właśnie na Gubałówce, gdzie robią zakupy. - Jakby mogli, to by nawet pod stragan podjechali. Sporo mamy tych interwencji. Zdarza się, że ten sam kierowca kilka razy dziennie łamie przepisy - wyjaśnił komendant zakopiańskiej straży miejskiej.
Według relacji strażników miejskich turyści z Bliskiego Wschodu nie przejmują się obowiązującymi zakazami. - Jakiś czas temu na górnych Krupówkach założyliśmy blokady na jednym z aut. Mieli z tego taką uciechę, że robili sobie zdjęcia z tymi blokadami. Kucali przy aucie i robili zdjęcia. To byli Arabowie. Mieli z tego ogromny ubaw - dodał komendant.
Mieszkańcy Zakopanego mieli zgłaszać także inne incydenty z udziałem arabskich turystów. Chodzi m.in. o zaśmiecanie okolicy. - Zdarzyło się, że arabscy turyści, idąc ulicą całą rodziną, wrzucili komuś do ogródka siatki ze śmieciami - powiedział portalowi o2.pl Leszek Golonka.
Źródło: Radio ZET / o2.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET