Tajemnicza śmierć na dworcu w Pabianicach. Policja odkryła ciało kobiety na torach
Na dworcu w Pabianicach (woj. łódzkie) policja odkryła zwłoki kobiety na torach. Na razie w tej sprawie jest więcej pytań niż odpowiedzi. Według nieoficjalnych ustaleń 69-latka zdążyła włożyć jedną walizkę do pociągu, druga została na peronie. Szczegółów na temat tragedii dowiedział się nasz reporter Mateusz Szkudlarek.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są okoliczności tragicznego wypadku na dworcu w Pabianicach.
- Dlaczego policja poszukuje świadków tego zdarzenia.
- Co wykazały nieoficjalne ustalenia dotyczące zdarzenia.
- Jakie działania podjęto w celu ustalenia przyczyn wypadku.
Tragiczny wypadek na dworcu w Pabianicach. Nie żyje 69-latka
Policja z Pabianic (woj. łódzkie) szuka świadków tragicznego wypadku na dworcu kolejowym, do którego doszło w sobotę. Zginęła w nim 69-letnia kobieta.
Według nieoficjalnych doniesień kobieta mogła zostać potrącona przez pociąg kilka godzin przed akcją ratunkową. Leżącą na torach 69-latkę miał zauważyć dopiero jeden z maszynistów innego składu przejeżdżającego przez dworzec w Pabianicach ok. godz. 8 rano - kilka godzin po wypadku.
Jest apel policji
Dokładne okoliczności wyjaśnia policja. - Szukamy osób, które mogły widzieć to zdarzenie - mówi Radiu ZET podkomisarz Agnieszka Jachimek z pabianickiej policji.
Według nieoficjalnych ustaleń zanim kobieta zginęła pod kołami pociągu zdążyła umieścić w nim jedną z dwóch walizek. Druga została na peronie. Jednak ani w pociągu, ani na dworcu nikt na bagaż pozostawiony bez nadzoru nie zwrócił uwagi. Na piątek zaplanowana została sekcja zwłok 69-latki.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET