`

Tajemnicza śmierć w szpitalu w Chełmie. Prokuratura sprawdzi, czy personel popełnił błąd

2 min. czytania
21.10.2025 12:56
Obserwuj nas na Google

Prokuratura w Chełmie wszczęła śledztwo w sprawie śmierci 60-letniego pacjenta Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego, który był podopiecznym schroniska. Mężczyzna, chorujący na nowotwór, trafił na SOR, a następnego dnia został wypisany - mimo że, jak ustalono, był nieprzytomny. Wrócił do placówki na wniosek schroniska i zmarł kilkadziesiąt minut po ponownym przyjęciu. Śledczy badają, czy personel dopuścił się błędu medycznego. Szpital zapewnia, że działał zgodnie ze wszystkimi procedurami.

Szpital
fot. PRZEMYSLAW SZYSZKA/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie okoliczności doprowadziły do śmierci 60-latka w szpitalu w Chełmie.
  • Dlaczego pacjent został wypisany ze szpitala dzień po przyjęciu.
  • Co prokuratura bada w kontekście śmierci mężczyzny.
  • Które procedury i zasady szpital deklaruje, że były przestrzegane.

Prokuratura bada sprawę śmierci 60-latka w szpitalu w Chełmie

Prokuratura w Chełmie rozpoczęła śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci jednego z pacjentów tamtejszego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego. Zmarły to 60-letni podopieczny Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta w Chełmie. 

Wiadomo, że mężczyzna, który chorował na nowotwór, trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy 15 października po tym, jak upadł w schronisku. Radio ZET ustaliło, że 60-latek został wypisany z placówki już następnego dnia. Miał być nieprzytomny i na wniosek schroniska wrócił do placówki, co potwierdza Jolanta Dębiec z prokuratury okręgowej w Lublinie. 

Redakcja poleca

- W niedługim czasie po przyjęciu, mam na myśli kilkadziesiąt minut, doznał zatrzymania akcji serca i nastąpił jego zgon. Prokuratura będzie ustalać, czy ta śmierć ma związek z ewentualnym nieprawidłowym zachowaniem personelu szpitala w Chełmie - powiedziała Radiu ZET Jolanta Dębiec. 

Szpital po śmierci 60-latka: Wszystkie działania w zgodzie z procedurami

Dyrekcja, odpowiadając na pytania w tej sprawie, stwierdza, że wszystkie działania prowadzone na oddziale ratunkowym są wykonywane w zgodzie z procedurami i obowiązującymi medyków zasadami etyki zawodowej. Szpital podkreśla też, że wszyscy pacjenci są traktowani z szacunkiem i godnością - niezależnie od statusu materialnego i sytuacji zdrowotnej. 

Więcej informacji na temat okoliczności i przyczyn śmierci 60-latka poznamy po wykonaniu sekcji zwłok. Za ewentualny błąd medyczny grozi nawet pięć lat pozbawienia wolności. Na ten moment w tej sprawie nikt nie usłyszał zarzutów. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET