Tajemnicza substancja na plażach nad Bałtykiem. Służby zamknęły część Wybrzeża
Turyści spacerujący po plażach nad Bałtykiem zaczęli natrafiać na tajemnicze czarne bryły. Substancja pojawiła się na dużym odcinku wybrzeża, a służby zdecydowały o zamknięciu części plaż. Wstępnie wiadomo już, czym może być.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie decyzje podjęto w związku z odkryciem substancji?
- Dlaczego zamknięto plaże w Ustce?
- Co mówią eksperci o szkodliwości substancji?
- Jakie są reakcje turystów na zamknięcie plaż?
Tajemnicza substancja nad Bałtykiem. Zamknięto część plaż
W poniedziałek zapadła decyzja o zamknięciu plaż w Ustce i sąsiadujących z nią miejscowościach. Na dużym odcinku wybrzeża Bałtyku turyści zaczęli natrafiać na czarne bryły, które pod wpływem wyższej temperatury zaczęły się rozpuszczać. Służby twierdzą, że jest to najpewniej mazut pochodzący z nieustalonego dotąd statku. Stuprocentową pewność dadzą jednak dopiero specjalistyczne badania wysłanych we wtorek do laboratorium próbek.
- Kilka godzin po ujawnieniu tej substancji zapadła decyzja o zamknięciu plaż. Spowodowane jest to przede wszystkim względami bezpieczeństwa. Nie chcemy narażać ludzi na uszkodzenia stóp czy obuwia, bo takie zgłoszenia już do nas dotarły - powiedziała Radiu ZET Joanna Piotrowska, główny specjalista Inspektoratu Ochrony Wybrzeża.
Substancja nie jest groźna dla człowieka
Eksperci twierdzą, że substancja nie jest groźna dla człowieka. Na plażach są jednak także spacerowicze ze zwierzętami, które powinny unikać kontaktu z nią. - Problem występuje na dużym odcinku brzegu, więc nie ma innej opcji niż odcięcie większej liczby turystów od plaży - dodaje Joanna Piotrowska.
- Myślę, że w ciągu kilku dni służby poradzą sobie z problemem. Oczyszczania plaż podejmują się pracownicy w odzieży ochronnej, są zabezpieczeni i w pełni przygotowani - zapewnia.
Trwa sprzątanie plaż
Na niektórych plażach, jak ta w Rusinowie, udało się już uporać z problemem. - Tam były jednak niewielkie ilości tej substancji. W Ustce mamy kilkadziesiąt kilometrów plaży, a ta substancja występuje odcinkowo. Pracownicy muszą więc pieszo przejść całe wybrzeże - wyjaśnia Joanna Piotrowska.
Turyści zawiedzeni. „Zrobiło się ciepło i zamknęli plaże"
Turyści nie kryją zawodu, zwłaszcza że pogoda zdecydowanie zachęca do nadmorskich spacerów. Większość osób przebywających nad morzem rozumie jednak, że trzeba pozwolić służbom pracować.
- Tylko zrobiło się słonecznie, to zamknęli plaże. No ale co zrobić, jak ktoś rozrzucił jakieś świństwo. Trzeba czekać, aż to posprzątają. Dobrze, że mamy taką piękną okolicę i jest gdzie spacerować - mówi Radiu ZET jedna z napotkanych w Ustce kobiet.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET