Tajemnicze ataki, dziennikarz postrzelony w oko. Szokujące doniesienia z Torunia
Policja wyjaśnia sprawę tajemniczych ataków w centrum Torunia. Ktoś strzela z wiatrówki do motocyklistów na jednym z ruchliwych skrzyżowań. Poszkodowane zostały trzy osoby, w tym dziennikarz portalu o2.pl Marcin Lewicki, który został trafiony w oko.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do ataków na motocyklistów w Toruniu.
- Ile policja otrzymała zgłoszeń o takich sytuacjach.
- Jakie działania zostały podjęte w sprawie.
Strzały w Toruniu
W ostatnich dniach w Toruniu doszło do serii tajemniczych ataków u zbiegu ulic Traugutta, Warszawskiej i Bulwaru Filadelfijskiego. To niemal samo centrum miasta. Ktoś strzela z wiatrówki do motocyklistów. Policja otrzymała zgłoszenia dotyczące trzech takich sytuacji: 14, 15 i 18 sierpnia.
Jednym z poszkodowanych był dziennikarz portalu o2.pl Marcin Lewicki. W piątek 15 sierpnia około godz. 20:00 zatrzymał się na światłach na wspomnianym skrzyżowaniu, kiedy został trafiony w oko. Przeprowadzone w poniedziałek badanie wykazało, że w jego oku znajduje się śrut. We wtorek przeszedł 10-godzinną operację.
Kto strzela do motocyklistów?
- Mogę tylko potwierdzić, że z oka wyjęto mi śrut od wiatrówki. Na wpis z podziękowaniami przyjdzie jeszcze czas (a mam Wam za co dziękować!). Na razie jednak walczę! - przekazał w mediach społecznościowych. - Mogło być gorzej. Gdyby trafił kilka centymetrów niżej, gdzieś w szyję, Marcina mogłoby z nami nie być - mówiła przed operacją Anna, żona dziennikarza, cytowana przez portal o2.pl. Kiedy kobieta odbierała z miejsca zdarzenia motocykl dziennikarza, usłyszała od policjantów, że było to "zdarzenie losowe" i nie mają czego badać. Zmienili zdanie, kiedy okazało się, że nie była to jedyna taka sytuacja.
Dzień wcześniej doszło do podobnego incydentu. Tym razem jednak motocyklista został trafiony w nogę. Zatrzymał się na pobliskim parkingu, a po zdjęciu kombinezonu zobaczył w nodze śrut. Mężczyzna wezwał policję i pokazał funkcjonariuszom okna, które były otwarte, kiedy został postrzelony. - Panowie z policji poszli tam ze mną. Kontaktowali się z sąsiadami. Sprawdzili, które drzwi są właściwe. Popukali, ale nikt nie otwierał - opisał Igor Borzęcki w rozmowie z o2.pl. Mężczyzna ostatecznie złożył zawiadomienie na komendzie, a funkcjonariusze zabezpieczyli śrut.
Policja wyjaśnia sprawę
Sprawę tajemniczych postrzałów wyjaśnia policja. Postępowanie dotyczy narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu motocyklistów, do których oddano strzały z broni pneumatycznej. Nie jest na nią wymagane pozwolenie. Policja stara się ustalić tożsamość sprawcy. Na razie nikt nie został zatrzymany ani nie usłyszał zarzutów. Wniosek o wszczęcie śledztwa trafił już do prokuratury.
- Czynności śledczych trwają, a policjanci sprawdzają każdy przekazany sygnał. M.in. przeszukali mieszkania w pobliskiej kamienicy, które mają okna wychodzące w kierunku skrzyżowania, gdzie doszło do incydentów, weryfikowane są informacje uzyskane od świadków - przekazała portalowi o2.pl asp. Dominika Bocian, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.
Źródło: Radio ZET / o2.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET