Tajne wojskowe dokumenty na wysypisku. Gen. Kraszewski: sytuacja tragiczna
Najpierw wojsko zgubiło 200 min przeciwpancernych, a teraz tajne dokumenty wojskowe znaleziono na wysypisku śmieci i prywatnej działce. - Jeśli to dane faktyczne to mamy problem. Mamy sytuację bardzo poważną, a rzekłbym nawet tragiczną - komentuje w rozmowie z RadioZET.pl gen. brygady Jarosław Kraszewski.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie dokumenty wojskowe znaleziono na wysypisku i co zawierają.
- Dlaczego znalezione dokumenty mogą stanowić zagrożenie bezpieczeństwa.
- Co sugeruje gen. Kraszewski na temat możliwej prowokacji czy dezinformacji.
- Które służby powinny zająć się weryfikacją autentyczności dokumentów.
Wojskowe plany i mapy na wysypisku
Z ekspertem od wojskowości, doktorem nauk wojskowych, w podcaście „Podejrzani Politycy” rozmawialiśmy o ostatnich doniesieniach Onetu. Portal pisał m.in. o znalezionych na wysypisku śmieci mapach składów wojskowych, planach ewakuacji materiałów wybuchowych w przypadku wybuchu wojny oraz opisie technicznym magazynów materiałów wybuchowych. Na wysypisku znaleziono też dokumenty z danymi osobowymi pracowników jednostek. Miały klauzulę „zastrzeżone”. Inne dokumenty znaleziono na prywatnej działce.
Czy to oryginalne dokumenty, czy ich znalezienie na wysypisku stanowi zagrożenie i jak świadczy to o naszej armii? - Trzeba ustalić, czy to faktycznie są dokumenty, które pochodzą z jednostki wojskowej, czy to prowokacja, czy kombinacja różnych dziwnych zabiegów mających na celu dezinformację jako element wojny hybrydowej, której jesteśmy uczestnikami od co najmniej 2014 roku – mówi w podcaście „Podejrzani Politycy” gen. Jarosław Kraszewski.
Każdy może stać się elementem wojny hybrydowej
Według eksperta Żandarmeria Wojskowa oraz Służba Kontrwywiadu Wojskowego powinny szybko ustalić, czy to prawdziwe dane, a jeśli tak, to kto je wyniósł z 2 Regionalnej Bazy Logistycznej, bo właśnie z tej jednostki mają pochodzić. Generał nie wyklucza jednak, że mogło dojść do prowokacji.
- Musimy społeczeństwo uczulić na pewne zjawiska. Na to, że mogą także stać się elementem wojny hybrydowej, tej walki informacyjnej polegającej na różnych aktach dywersji, sabotażu, prowokowania. Teraz zbliżamy się do czasu zimowego, kiedy Federacja Rosyjska będzie chciała pewnie oddziaływać na elementy infrastruktury krytycznej związanej z dostarczaniem energii elektrycznej i z dostarczaniem ciepła do naszych domów – wylicza gen. Kraszewski.
Ta sprawa wymaga gruntownego zbadania i wyciągnięcia konsekwencji, jeżeli doszło do celowego, zamierzonego działania polegającego na kopiowaniu, wyniesieniu i wzięciu udziału w zorganizowanym działaniu polegającym na dyskredytowaniu jednostki.
Gość „Podejrzanych Polityków” zauważa też, że dokumenty miały klauzulę „zastrzeżone”. To najniższy z czterech stopni dokumentów niejawnych. Jego zdaniem informacje, które tam zawarto, w przypadku jeżeli są prawdziwe, powinny mieć klauzulę minimum „tajne”.
- Czym bardziej szczegółowe i specyficzne ze względu na funkcjonowanie sił zbrojnych, bądź też elementów sił zbrojnych informacje zawarte w dokumencie, tym wytwórca dokumentu nadaje im wyższą klauzulę, żeby chronić – zauważa gen. Kraszewski.
Gen Kraszewski: To powinna być nauczka dla pozostałych jednostek
Ekspert mówi, że służby powinny teraz zweryfikować, kto miał dostęp do dokumentów, dlaczego wykonał kopię i kto mu to zlecił. Jeśli procedury były odpowiednio stosowane nie powinien to być problem.
- Ta sprawa wymaga gruntownego zbadania i wyciągnięcia konsekwencji, jeżeli doszło do celowego, zamierzonego działania polegającego na kopiowaniu, wyniesieniu i wzięciu udziału w zorganizowanym działaniu polegającym na dyskredytowaniu jednostki. Jeśli tak, to wnioski z dochodzenia powinny posłużyć do bardzo drastycznych środków dyscyplinarnych, które powinny być wyciągnięte w stosunku do osób funkcyjnych, zajmujących kluczowe stanowiska. Nie tylko dowódcze, ale i w pionie ochrony informacji niejawnych. To powinna być nauczka dla pozostałych jednostek w siłach zbrojnych, że nie możemy bagatelizować ochrony informacji niejawnych – mówi generał.
Z gen. Kraszewskim rozmawialiśmy także o tym, jakie mogą być konsekwencje ujawnienia tych informacji, co by się stało, gdyby trafiły one w rosyjskie ręce i dlaczego magazyn, którego dotyczą dokumenty „jest spalony pod względem swojego przeznaczenia”.
Generała, który w przeszłości był członkiem Biura Bezpieczeństwa Narodowego spytaliśmy o to, co sądzi o nowym szefie BBN i wątpliwościach co do tego, czy ma dostęp do informacji niejawnych. Odpowiedź w najnowszym odcinku podcastu Podejrzani Politycy. Premiera w piątek 24 października o godz. 20. Podcast można oglądać i słuchać na portalu YouTube, RadioZET.pl oraz aplikacji Radia ZET.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET