Tak tworzą sobie skróty na drogach szybkiego ruchu. GDDKiA: Śmiertelne zagrożenie
Skrajna nieodpowiedzialność na drogach szybkiego ruchu. GDDKiA alarmuje o powtarzających się przypadkach nielegalnego otwierania bram awaryjnych przez okolicznych mieszkańców. Niszczenie zabezpieczeń i traktowanie technicznych przejazdów jako „skrótów” stwarza śmiertelne niebezpieczeństwo dla kierowców.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego otwieranie bram awaryjnych jest niebezpieczne.
- Jakie konsekwencje grożą za bezprawne otwarcie bramy awaryjnej.
- Co można zrobić, aby przeciwdziałać nielegalnemu otwieraniu bram awaryjnych.
- Które grupy najczęściej otwierają bramy awaryjne bez pozwolenia.
Bezprawne otwieranie bram awaryjnych. GDDKiA apeluje
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad alarmuje o zupełnym braku wyobraźni, który może kosztować życie. Chodzi o bezprawne otwieranie bram awaryjnych na drogach szybkiego ruchu. Niestety, zdarza się to coraz częściej, mimo montowanych zabezpieczeń i nieustannych napraw.
- Przecinane są łańcuchy, niszczone ogrodzenia. To oznacza, że na jezdnię mogą wtargnąć dzikie zwierzęta. Otwarta brama to także możliwość nielegalnego wjazdu pojazdu w miejscu do tego nieprzeznaczonym, prosto pod koła rozpędzonych samochodów - mówi Radiu ZET Ewelina Szczesek z łódzkiego oddziału GDDKiA.
Poważne zagrożenie dla zdrowia i życia
Podkreśla, że takie zachowanie może prowadzić do wypadków, a nawet karamboli. - To stanowi realne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu. Z naszych obserwacji wynika, że najczęściej takie zachowanie dotyczy lokalnych mieszkańców, którzy bramy awaryjne traktują jako skrót do pracy albo łatwiejszy dostęp do lasu - mówi.
- Warto pamiętać, że każde takie działania, to łamanie przepisów i stwarzanie zagrożenia dla siebie, jak i innych uczestników ruchu - dodaje. Przypomina też, że bramy awaryjne są przeznaczone tylko dla służb ratowniczych, a ich bezprawne otwarcie wiąże się z poważnymi konsekwencjami, zwłaszcza jeśli doprowadzi do wypadku - wówczas sprawca może trafić do więzienia nawet na 12 lat.
- Apelujemy do wszystkich kierowców i świadków takich zdarzeń. Reagujcie i informujcie o tym służby, bo wystarczy jedna zgłoszona informacja, żeby realnie zapobiec tragedii i uratować czyjeś życie - mówi.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET