Tarnów: Trwa sprawa biskupa oskarżonego o tuszowanie pedofilii. Co wiemy?
Przed sądem w Tarnowie toczy się proces biskupa Andrzeja Jeża, oskarżonego o niezawiadomienie organów ścigania o przypadkach pedofilii wśród podległych mu duchownych. Chodzi o czyny dwóch księży, z których jeden miał skrzywdzić ponad 90 dzieci. Hierarcha nie przyznaje się do winy, argumentując, że zawiadomił prokuraturę po zweryfikowaniu zarzutów na gruncie prawa kanonicznego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są główne zarzuty wobec biskupa Andrzeja Jeża.
- Dlaczego obrońca biskupa uważa go za kozła ofiarnego.
- Co biskup Andrzej Jeż zrobił po uwiarygodnieniu zarzutów wobec księży.
- Jak biskup Andrzej Jeż odnosi się do oskarżeń podczas procesu.
Tarnów. Trwa proces biskupa Andrzeja Jeża Miał ukrywać przypadki pedofilii
Przed sądem w Tarnowie trwa rozprawa biskupa Andrzeja Jeża, który broni się przed oskarżeniem o ukrywanie przypadków predofilii wśród duchownych. Zdaniem śledczych miał on zwlekać z zawiadomieniem prokuratury o przestępstwach popełnianych przez dwóch podległych mu księży. Jeden z nich miał skrzywdzić troje dzieci, drugi ponad 90.
Andrzej Jeż nie przyznał się do winy. Stwierdził nawet, że gdyby nie zgłosił przypadków pedofilii księży Stanisława P. i Tomasza K. to nie byłoby dzisiejszego procesu. Obrońca biskupa mec. Zbigniew Ćwiąkalski stwierdził, że duchowny jest "kozłem ofiarnym".
- Trzeba było kogoś pierwszego oskarżyć, zarzucić mu, że nie zgłosił niezwłocznie. Natomiast pytanie, co to znaczy niezwłocznie - powiedział prawnik. Sam biskup zapewniał, że najpierw zarzuty wobec księzy zostały zbadane na gruncie prawa kościelnego i dopiero po ich uwiarygodnieniu zostały zgłoszone do prokuratury.
Przeprosił też ofiary księży w imieniu swoim i Kościoła.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET