Te zabawki słuchają Twojego dziecka. Eksperci ostrzegają przed jednym zagrożeniem

3 min. czytania
22.10.2026 07:20
Obserwuj nas na Google

Pluszowy miś, który pamięta imię dziecka, odpowiada na pytania i potrafi wymyślać bajki, brzmi jak wymarzony prezent. Problem zaczyna się wtedy, gdy zabawka staje się powiernikiem. Inteligentne urządzenia mogą przetwarzać nagrania głosu, zapisy rozmów, zainteresowania, a czasem także obrazy czy dane lokalizacyjne. Eksperci ostrzegają, że rodzice powinni traktować je podobnie jak inne urządzenia podłączone do internetu.

Dziewczynka siedzi na kanapie z pilotem w ręku, patrząc na robota-psa.
fot. Shutterstock/Tatiana Diuvbanova

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak działają zabawki wykorzystujące sztuczną inteligencję.
  • Dlaczego niektóre odpowiedzi AI mogą być nieodpowiednie dla dzieci.
  • Co dziecko może nieświadomie ujawnić inteligentnej zabawce.
  • Które środki ostrożności warto zastosować przed zakupem inteligentnej zabawki.

Zabawka może powiedzieć za dużo

Generatywna sztuczna inteligencja nie działa jak tradycyjna mówiąca lalka, która ma zapisanych kilkadziesiąt gotowych zdań. Odpowiedzi powstają na bieżąco, zależnie od tego, o co zapyta dziecko i jak potoczy się rozmowa. W testach Common Sense Media przeprowadzonych w 2026 roku sprawdzono trzy zabawki wykorzystujące AI: Grem, Bondu i Miko 3. Aż 27 proc. ocenianych odpowiedzi uznano za nieodpowiednie dla dzieci. Pojawiały się treści dotyczące tematów dla dorosłych, niebezpieczne porady, odniesienia do narkotyków i samookaleczeń. Zabawki potrafiły również podawać błędne informacje z dużą pewnością siebie.

Nie oznacza to, że co czwarta odpowiedź każdej zabawki AI jest szkodliwa. Wynik dotyczył konkretnych testów trzech urządzeń. Pokazuje jednak, że nawet produkt zaprojektowany dla dzieci nie daje gwarancji, że każda jego odpowiedź będzie właściwa dla wieku użytkownika.

Największym problemem może być to, co dziecko powie zabawce

Inteligentna zabawka może zapamiętywać wcześniejsze rozmowy, zainteresowania i imię dziecka. Żeby to robić, musi przetwarzać informacje. W zależności od produktu mogą to być nagrania głosu, zapisy rozmów, wiek, zainteresowania, wzorce zachowań, a czasem także obrazy i dane lokalizacyjne. Część informacji może pozostać w urządzeniu, ale inne trafiają na zewnętrzne serwery lub są przetwarzane przez dodatkowe firmy dostarczające modele AI czy systemy rozpoznawania mowy.

- Największym zagrożeniem nie musi być to, co inteligentna zabawka powie dziecku, ale to, czego dziecko powie jej - podkreśla Kamil Sadkowski, analityk cyberzagrożeń ESET. Ekspert zwraca uwagę, że kilkuletnie dziecko może opowiadać zabawce o rodzinie, szkole, codziennych zwyczajach czy problemach w domu, nie zdając sobie sprawy, że rozmowy mogą być zapisywane i przetwarzane poza samym urządzeniem.

Dziecko może potraktować AI jak prawdziwego przyjaciela

Inteligentne zabawki potrafią reagować na emocje, zwracać się do dziecka po imieniu i pamiętać poprzednie rozmowy. Mogą powiedzieć, że "tęskniły" albo odpowiedzieć ze współczuciem na powierzony sekret. Problem w tym, że dziecko może odbierać taką relację jak kontakt z prawdziwym przyjacielem i mówić urządzeniu o sprawach, których nie zdradziłoby obcej osobie. Co ciekawe, rodzice nie chcą, by AI pełniła właśnie taką rolę. W badaniu Common Sense Media tylko 22 proc. respondentów chciało, aby inteligentna zabawka była towarzyszem dziecka. 56 proc. nie życzyło sobie takiej funkcji.

Zabawka może być też celem cyberataku

Jeśli urządzenie ma Wi-Fi lub Bluetooth, mikrofon, kamerę, aplikację i konto rodzica, pod względem bezpieczeństwa zaczyna przypominać inne elementy inteligentnego domu. W przeszłości wykrywano już problemy z zabezpieczeniami inteligentnych zabawek. Podatności w Hello Barbie mogły umożliwiać dostęp do rozmów dzieci, a zabawkę My Friend Cayla można było zmanipulować tak, by odtwarzała nieodpowiednie treści. Z kolei incydenty związane z VTech i CloudPets doprowadziły do ujawnienia informacji dotyczących setek tysięcy dzieci i rodzin.

Co sprawdzić przed zakupem?

Przed dodaniem inteligentnej zabawki do koszyka warto ustalić, czy wymaga ona stałego dostępu do internetu, czy ma mikrofon lub kamerę oraz czy można je wyłączyć. Ważna jest również polityka prywatności. Rodzic powinien wiedzieć, czy producent zapisuje rozmowy, jak długo przechowuje dane, czy przekazuje je innym firmom i czy można je później usunąć.

Redakcja poleca

Jeśli zabawka jest już w domu, eksperci zalecają samodzielną konfigurację urządzenia, ustawienie silnego hasła, włączenie dodatkowego uwierzytelniania, jeśli jest dostępne, oraz wyłączenie niepotrzebnego zbierania danych. Najważniejsza pozostaje jednak rozmowa z dzieckiem. Powinno wiedzieć, że AI może się mylić i że zabawce nie należy podawać pełnego imienia i nazwiska, adresu, nazwy szkoły, haseł ani prywatnych informacji o rodzinie.

Źródło: Radio ZET/linkleaders

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET