Tysiące dzieci trafiają na SOR z urazami. Wszystko przez popularne zabawki
Skaleczenia, urazy oczu i dotkliwe poparzenia. Tak może skończyć się zabawa popularnymi zabawkami. Eksperci alarmują, że związane z nimi urazy prowadzą do tysięcy wizyt na oddziałach ratunkowych rocznie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Które popularne zabawki były przyczyną tysięcy wizyt na SOR-ach.
- Jakie elementy mogą zagrażać najmłodszym.
- Kiedy potrzebna jest natychmiastowa pomoc medyczna.
Tysiące dzieci lądują na SOR-ach przez popularne zabawki
Są miękkie, przyjemne w dotyku i towarzyszą najmłodszym przy zasypianiu. Z pozoru trudno o bezpieczniejszą zabawkę. Okazuje się jednak, że zabawa nimi może skończyć się poważnym urazem, a nawet zagrożeniem życia wymagającym natychmiastowej pomocy medycznej. Zaskakującą analizę przedstawiono w październiku na konferencji Amerykańskiej Akademii Pediatrii.
Mowa o popularnych pluszakach. Naukowcy ze Stony Brook przeanalizowali przypadki odnotowane w amerykańskim systemie monitorowania urazów związanych z produktami konsumenckimi. Oszacowali, że w latach 2015-2024 urazy związane z maskotkami były przyczyną blisko 50 tys. wizyt dzieci na SOR-ach w USA - średnio niemal 4,9 tys. rocznie. Ponad 73 proc. przypadków dotyczyło dzieci poniżej piątego roku życia.
Zabawa pluszakiem skończyła się wstrząśnieniem mózgu
Zagrożeniem mogą być twarde oczy, nosy i drobne ozdoby, które odrywają się od maskotki, a także ukryte w jej wnętrzu baterie i mechanizmy, dzięki którym zabawka mówi, śpiewa czy się porusza.
Połknięcie ciała obcego lub dostanie się go do dróg oddechowych stanowiło ponad 25 proc. przypadków. Urazy oczu odpowiadały za 16,5 proc., a rany i otarcia za 14,2 proc. Odnotowano również takie przypadki jak urazy głowy, złamania, a nawet wstrząśnienia mózgu.
Większość dzieci nie wymagała pozostania w szpitalu - ponad 94 proc. wypisano po udzieleniu pomocy. Hospitalizacji lub obserwacji potrzebowało 3,5 proc. pacjentów. W tej grupie badacze szczególnie zwrócili uwagę na urazy związane z bateriami guzikowymi.
Uwaga na to, co w środku
Szczególnie niebezpieczne dla dzieci są pluszaki zasilane bateriami. Pediatrzy zwracają szczególną uwagę na baterie guzikowe ukryte w niektórych grających i świecących zabawkach. Jeśli dziecko wydostanie baterię i ją połknie, może dojść do poważnych obrażeń. Dlatego komora baterii powinna być zabezpieczona przed otwarciem przez najmłodszych, np. śrubką.
Połknięta bateria w kontakcie z płynami ustrojowymi wytwarza prąd, który prowadzi do powstawania żrącej substancji i uszkodzenia tkanek. Początkowo dziecko może nie mieć wyraźnych objawów. Już samo podejrzenie połknięcia baterii wymaga natychmiastowej pomocy medycznej - zaznaczają specjaliści.
Co sprawdzić, zanim maskotka trafi do dziecka?
Amerykańska Akademia Pediatrii zaleca sprawdzenie, czy wszystkie części maskotki są mocno przymocowane, a szwy nie puszczają. Przez rozdarcie dziecko może dostać się do wypełnienia, w tym drobnych granulek. Uwagę powinny zwrócić także luźne wstążki i sznurki. Ważne jest oznaczenie wieku - zabawka przeznaczona dla starszego dziecka nie musi być bezpieczna dla niemowlęcia.
Pluszak nie powinien znajdować się w miejscu snu dziecka przed pierwszymi urodzinami. Zgodnie z zaleceniami AAP łóżeczko niemowlęcia powinno być wolne od maskotek, poduszek i innych miękkich przedmiotów, które mogą zasłonić twarz i utrudnić oddychanie. Dotyczy to również zabawek bez baterii i odczepianych ozdób.
Źródło: Radio ZET/aap.org/healthychildren.org
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET