`

"To dobry znak dla Putina”. Były dowódca GROM-u krytycznie o decyzji USA

2 min. czytania
08.04.2025 16:54
Obserwuj nas na Google

Amerykańscy żołnierze opuszczają bazę w Jasionce i przenoszą się w inne miejsce w naszym kraju. Choć taka decyzja, jak mówią politycy, zapadła już w lipcu zeszłego roku, to kiedy wyszła na jaw, wywołała spore poruszenie. W rozmowie z Polsat News były dowódca jednostki GROM gen. Roman Polko stwierdził, że to zły znak dla Ukrainy, ale dobry dla Władimira Putina.

Amerykanie opuszczają bazę w Jasionce. "To zły sygnał dla Ukrainy”
fot. Maciej Luczniewski/REPORTER
  • Armia amerykańska ogłosiła relokację sprzętu i personelu wojskowego z lotniska w Jasionce
  • Taka decyzja zapadła już w lipcu zeszłego roku w porozumieniu z Polską i innymi członkami NATO
  • Gen. Roman Polko uważa, że to zły sygnał dla Ukrainy, ale świetny dla Putina

Amerykanie opuszczają bazę w Jasionce. "To zły sygnał dla Ukrainy”

Jak już informowaliśmy, armia USA ogłosiła relokację sprzętu i personelu wojskowego z lotniska w Jasionce do innych lokalizacji w Polsce. Decyzja o relokacji jest efektem kilku miesięcy ocen i planowania, które odbywały się we współpracy z polskimi partnerami i innymi członkami NATO. Jak zaznaczono w komunikacie, przeniesienie ma na celu poprawę wydajności oraz umożliwienie dalszego wsparcia Ukrainy, które będzie kontynuowane pod kierownictwem Polski i NATO.

Jak jednak zauważa w rozmowie z Polsat News generał Roman Polko, dla samej Ukrainy wcale nie jest to dobry sygnał. - Amerykanie nie będą też organizować misji szkoleniowych, a wsparcie logistyczne będzie realizowane w znacznie mniejszym stopniu. Jest to zły sygnał dla Ukrainy, dobry dla Putina, a w istocie także zły sygnał dla Polski, ponieważ niepodległa Ukraina to bezpieczeństwo Rzeczpospolitej – mówił Polko.

Redakcja poleca

Gen. Polko zwraca również uwagę na fakt, iż administracja Donalda Trumpa nie daje Europie czasu na to, by ta mogła się dozbroić. Jeśli faktycznie przedstawiciele Starego Kontynentu mają wziąć ciężar utrzymania bezpieczeństwa na siebie, to zdaniem byłego dowódcy GROM-u powinny otrzymać więcej czasu, by móc w pełni zrealizować wymagania stawiane przez amerykańskiego prezydenta.

Strategiczny cel Putina

Amerykanie zapewniają, że relokacja sił na terenie naszego kraju to nie wycofanie się, lecz część planowanego procesu dostosowania obecności wojskowej, który ma na celu poprawę efektywności i utrzymanie stabilności regionu. W bazie w Jasionce mogło stacjonować nawet 10 tysięcy amerykańskich żołnierzy. Według nieoficjalnych informacji - mają trafić do bazy w Żaganiu.

Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślał, że decyzję w tej sprawie podjęto już w lipcu zeszłego roku, a od grudnia Amerykanów stopniowo zastępują żołnierze innych państw NATO, jak Niemcy czy Norwegowie. Również prezydent Andrzej Duda potwierdził, że ta decyzja była mu już znana.

Jednak generał Polko zwraca uwagę, że tym samym realizowany jest poniekąd plan Kremla. - To strategiczny cel Putina: wypchnąć Amerykanów z Europy, realizowany ze szkodą dla samych Amerykanów i podważa wiarygodność sojuszu NATO, bo bez Stanów Zjednoczonych w Europie to będzie ogromne wyzwanie – mówił w rozmowie z Polsat News.

Źródło: Radio ZET/Polsat News

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET