To dolnośląskie miasto jest perełką, a turystów ubywa. "Definiują to dwa czynniki"
Karpacz to jedna z największych perełek turystycznych Dolnego Śląska. Mimo to więcej turystów pojechało tam w okresie świąteczno-noworocznym niż teraz. W ferie zimowe w wielu pensjonatach i hotelach jest jeszcze sporo wolnych miejsc.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego w Karpaczu jest mniej turystów niż w okresie noworocznym.
- Jakie są przygotowania Karpacza na zimowe warunki pogodowe.
- Co to jest usługa Bolt Ski i gdzie jest dostępna.
Coraz mniej turystów jedzie na ferie do Karpacza?
Ferie zimowe trwają. Mimo że góry od lat cieszą się ogromnym zainteresowaniem wśród turystów, w Karpaczu jest ich mniej niż w okresie świąteczno-noworocznym. Władze wskazują na mniejsze obłożenie noclegów niż w zeszłym roku.- Definiują to dwa czynniki. Po pierwsze bardzo długi okres świąteczno-noworoczny. Wtedy mieliśmy rekordowe obłożenie i podejrzewamy, że część gości skorzystała z bazy noclegowej szybciej. Po drugie media przekazują, że w górach są skrajne mrozy i śnieżyce. To powoduje naturalny lęk, obawę przed tym, czy w ogóle da się do nas dojechać - powiedział burmistrz miasta Radosław Jęcek w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Tymczasem, jak zapewnia burmistrz, Karpacz jest gotowy na zimowe warunki pogodowe. Drogi są przejezdne, a atrakcje turystyczne czynne. Stoki mają być czynne przynajmniej do końca lutego. Dla miłośników sportów zimowych Karpacz jest idealnym wyborem - sporo tam miejsc do uprawiania narciarstwa i snowboardingu. Jest także nietypowa usługa Bolt Ski, która zadebiutowała w zeszłym roku. Taksówki ze specjalnymi bagażnikami na sprzęt narciarski i snowboardowy kursowały już w Zakopanem i okolicach. Teraz usługa jest dostępna także w Karkonoszach - między innymi w Karpaczu, Szklarskiej Porębie i Jeleniej Górze.
"Chcemy wesprzeć istniejące rozwiązania"
Decyzja o rozszerzeniu usługi na mniejsze ośrodki wynika z sukcesu kategorii w ubiegłym roku dużego ruchu turystycznego w regionie. - Dodając nowe kategorie sezonowo, chcemy wesprzeć istniejące rozwiązania transportu miejskiego i w ten sposób pomóc miastu w rozwiązaniu problemu nadmiernego ruchu na ulicach, hałasu czy dostępności miejsc parkingowych - wyjaśniła w rozmowie z "GW" Joanna Manarczyk z Bolt. Przypomnijmy, że turyści w Karkonoszach mają też inne alternatywy. W Karpaczu funkcjonują linie autobusowe, które jeżdżą po pętli, zabierając turystów z największych ośrodków noclegowych w stronę wyciągów narciarskich.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET