To miasto w woj. wielkopolskim zapadło się pod ziemię. Katastrofę trzymano w tajemnicy
Największa dotychczasowa katastrofa górnicza pod względem ogromu zniszczeń wydarzyła się w 1977 roku w miejscowości Wapno w Wielkopolsce. Zapadlisko o średnicy prawie 100 metrów i głębokości ponad 20 metrów pochłonęło wiele budynków mieszkalnych i zmusiło do przesiedlenia około 1,4 tys. ludzi.
- 7 zdjęć Zobacz galerię
Kopalnia soli w Wapnie
W 1828 roku właściciel Wapna Florian Wilkoński eksploatował złoża gipsu, które zalegały płytko pod powierzchnią gruntu. W latach 1869-1873 przeprowadzone zostały odwierty badawcze, które wykazały istnienie wysadu solnego. Już wtedy było wiadomo, że dookoła złoża znajdują się silnie nawodnione skały, co stanowiło potencjalne zagrożenie dla eksploatacji tego złoża. Mimo to w 1898 roku zgodę na eksploatację wykupiła niemiecka spółka Solwerke. Pierwsze drążenie szybu "Wapno I" rozpoczęto w 1911 roku. W latach 1912-1917 wydrążono "Wapno II" o głębokości 420 metrów. W okresie międzywojennym kopalnia została rozbudowana, a wydobycie w 1931 roku sięgało 100 tys. ton rocznie.
Po drugiej wojnie światowej przedsiębiorstwo zostało upaństwowione i w kolejnych latach rozbudowane. W 1956 roku kopalnia został nazwa imieniem Tadeusza Kościuszki. W kolejnych latach powstał m.in. nowy szyb wydobywczy. Od 1950 do 1965 roku wydobycie soli kamiennej w wapieńskiej kopalni stanowiło ponad połowę wydobycia w całej Polsce. Pracownicy zakładu mogli liczyć na dobre warunki socjalne. Władze kopalni budowały osiedla mieszkaniowe oraz obiekty użyteczności publicznej, a także stawiały na działalność kulturalną, sportową i edukacyjną. Niestety z postępem prac wydobywczych rosło ryzyko awarii.
Największa katastrofa w historii polskiego górnictwa
Pierwsze komplikacje w kopalni odnotowano w latach 1970-1971, a w 1976 roku wykryto przeciek wody do wyrobisk. Kierownictwo kopalni pod wpływem nacisków i mimo zagrożenia podjęło ryzyko eksploatacji III poziomu w stropowej półce bezpieczeństwa. 5 sierpnia 1977 roku doszło do gigantycznej katastrofy. Woda gwałtownie zalała poziom trzeci, co spowodowało powstanie licznych zapadlisk gruntu w otoczeniu kopalni. Władze próbowały jeszcze ratować sytuację i stworzyły specjalny rurociąg, którym tłoczono wodę do szybu z oddalonego o 6 kilometrów jeziora Czeszewskiego. Katastrofę próbowano utrzymać w tajemnicy.
28 października duże zapadlisko pochłonęło centrum Wapna, północną część stacji kolejowej oraz fragment linii numer 281. Kompletnie zniszczonych zostało 40 domów oraz bloków. Około 1,4 tys. mieszkańców musiało zostać ewakuowanych i na zawsze opuścić miejscowość. "Z uwagi na skalę zniszczeń powierzchni terenu była to największa katastrofa górnicza w Polsce" - napisali w mediach społecznościowych naukowcy z Wydziału Nauk Geograficznych i Geologicznych UAM w Poznaniu. Wysiedleni mieszkańcy otrzymali lokale w Wągrowcu, Złotowie, Trzciance, Pile, Wronkach, Czarnkowie, Szubinie oraz Poznaniu. Po katastrofie w kopalni nie prowadzono już wydobycia. Przedsiębiorstwo zostało zamknięte w 1998 roku.
Wapno dziś
Niegdyś prężnie rozwijające się miasteczko jest dziś wioską liczącą około 1700 mieszkańców. Okoliczne tereny wciąż są zagrożone szkodami górniczymi. Ostatnie zapadliska powstały w 2007, 2010 oraz w 2021 roku. W 2006 roku studenci Politechniki Poznańskiej i Uniwersytetu Brabanckiego opracowali kompleksową koncepcję odbudowy wsi. W dawnej kopalni miało powstać centrum kultury z teatrem i muzeum, a także stadnina koni. Inicjatorem był ówczesny wójt Andrzej Bąk, ale do realizacji projektu nigdy nie doszło.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia