Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie problemy z wodą mają gminy w Wielkopolsce.
- Co robią gminy, aby zapobiec brakom wody.
- Dlaczego wójt Dusznik zwraca uwagę na wybór priorytetów dotyczących wody.
- Jak mieszkańcy Dusznik odczuwają problemy z wodą.
Problem z wodą w Wielkopolsce
Gminy w Wielkopolsce mierzą się z poważnym problemem, jakim są ekstremalne susze - te mogą prowadzić do problemów z dostępnością wody. Zwłaszcza w lecie, gdy jej zużycie jest większe, a za oknami panują upały. - Problem dostępności, ale i jakości wody, to jest priorytet, jeśli chodzi o naszą działalność - powiedział Radiu ZET wójt gminy Duszniki Radosław Łanoszka.
- Największym problemem gmin, też tych typowo rolniczych jak nasza, jest problem ilości wody wydobytej dla naszych mieszkańców. Sięgamy po nią coraz głębie, a efekty możemy zauważyć gołym okiem. Dzisiaj podróżując po Wielkopolsce widzimy, co się dzieje ze stawami, one są albo zupełnie suche, albo wody jest niewiele, gdzieś na dnie - dodał.
Aby uniknąć całkowitego braku wody w kranach, gminy muszą inwestować - m.in. w wodociągi czy stacje uzdatniania, która w gminie Duszniki jest obecnie w trakcie projektowania. - To jest duże przedsięwzięcie. Będzie się wiązało z dużymi kosztami, ale to jest wyzwanie, które chcemy realizować i mam nadzieję, że temu podołamy - mówił Radosław Łanoszka.
Co na to mieszkańcy?
A co z mieszkańcami? Jak mówi wójt, latem, gdy problem z wodą jest największy, władze apelują o racjonalne gospodarowanie. Sami mieszkańcy w rozmowie z Radiem ZET przyznają, że nie odczuwają znaczących problemów z dostępnością wody.
- Jak wyłączają wodę, to dostaję informację SMS-em, więc zawsze mogę się przygotować, ale nie mam problemów. Ostatnio była taka sytuacja, było to od 10.00 do 14.00 i punkt 14.00 woda była - słyszymy od jednej z mieszkanek gminy Duszniki.
„Być może staniemy przed takim wyborem"
Wielkopolska jest obecnie najbardziej suchym województwem w kraju. Radosław Łanoszka podkreśla, jak ważny dla samorządowców jest temat zaopatrzenia w wodę, bo problem się po prostu pogłębia. - Dzisiaj musimy wybrać priorytety, i ja nie mówię tu o gminie Duszniki, ale o nas, o Wielkopolsce. Będziemy stawać przed wyborem, czy dzisiaj mamy wodę do picia, czy do podlania 300 ha pszenicy - powiedział.
- Dla mnie wybór jest jasny, najpierw zaopatrujemy mieszkańców w wodę do picia. Nie chcę tutaj ujmować w żaden sposób naszym producentom żywności, ale może dochodzić do sytuacji, w których będziemy musieli podejmować takie wybory. W zeszłym roku musieliśmy apelować o to, by nie podlewać ogrodów czy upraw w czasie, kiedy problem jest największy - dodał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET