To najdroższa ławka w regionie. Lawina kontrowersji wokół inwestycji. "Dramat"
W Oławie (woj. dolnośląskie) stanęła najdroższa ławka w regionie. Łączny koszt - 120 tys. zł. "Chilloławka" w Parku Miejskim już się pojawiła, choć na razie jest ogrodzona taśmą. Inwestycja wywołała lawinę kontrowersji i burzliwe dyskusje wśród mieszkańców.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Miasto Oława zainwestowało w budowę nowej ławki rekreacyjnej, która pojawiła się w Parku Miejskim.
- "Chilloławka" wykonana na zamówienie z podświetleniami i trwałego drewna wzbudziła kontrowersje.
- Decyzja o budowie ławki wywołała niezadowolenie części mieszkańców, którzy skrytykowali sposób wykorzystania funduszy oraz wątpliwą praktyczność inwestycji.
W Oławie stanęła ławka za 120 tys. zł
Miasto Oława o nietypowej inwestycji informowało już pod koniec marca tego roku. "Oława ma szansę na stworzenie kolejnego wyróżniającego się miejsca do relaksu i wypoczynku. Miasto otrzymało 90 tysięcy złotych dofinansowania z Dolnośląskiego Funduszu Odrzańskiego, aby zrealizować zadanie, musi wnieść około 30 tysięcy złotych wkładu własnego. Zasady są ściśle określone i nie można przeznaczyć tych pieniędzy na inny cel" - przekazano wówczas w zamieszczonym wpisie.
W ramach Funduszu Odrzańskiego w oławskim parku przy stawach obok PKP wybudowano już pomost dla kajaków i rowerów wodnych oraz scenę. Tym razem dofinansowanie przekazano na rekreacyjny obiekt "umożliwiający odpoczynek na łonie przyrody". Warto zaznaczyć, że cena zwykłej ławki parkowej waha się w graniach 800-900 zł. "Chilloławka" ma się jednak wyróżniać. "Podwójna ławka ma być wykonywana na zamówienie, na podstawie projektu i indywidualnej dokumentacji. Będzie miała elementy podświetlane, a te do siedzenia i leżenia będą wykonane z trwałego drewna wysokiej jakości" - tłumaczyło w marcu miasto.
Ławka w Oławie wywołała lawinę kontrowersji
Podczas lutowej sesji Rady Miejskiej radni dyskutowali na temat dużego kosztu wykonania takiego miejsca. Burmistrz podkreślił, że pieniądze pozyskane w ramach Funduszu Odrzańskiego można wykorzystać tylko w określony sposób. "Najprościej rzecz ujmując - albo wykonujemy wyjątkowe miejsce do wypoczynku, dopłacając 30 tysięcy złotych, albo rezygnujemy z dofinansowania w wysokości 90 tysięcy złotych" - tłumaczyło wówczas miasto.
Najdroższa ławka w Oławie już stoi. Co prawda chwilowo jest odgrodzona taśmą i nie można z niej korzystać. Zostanie udostępniona, gdy warunki pogodowe się poprawią. Inwestycja wywołała wiele kontrowersji. Dla części mieszkańców argumenty miasta wydają się słabo przekonujące. "Jak dla mnie za podpisanie decyzji pod takim projektem powinno się dożywotnio tracić pracę, z dożywotnim zakazem pracy umysłowej. Brak słów, jak można tak bezmyślnie marnować pieniądze" - napisał pan Krzysztof w mediach społecznościowych.
"Dramat", "Bezsensowna inwestycja"
Podobnych głosów jest więcej. "Nie wiem, kto akceptuje takie decyzje, ale to jest nienormalne" - dodała pani Aleksandra. "Wow, jestem pod wrażeniem. W mieście jest wiele miejsc, gdzie przydała by się zwykła ławka, już nie mówię o takiej z oparciem. W drodze do Zabardowic, Iwaszkiewicza w drodze do McDonalda czy wzdłuż Oławki. Pewnie są też inne. Ale zwykła ławka nie jest tak spektakularna, jak ta na zamówienie za kupę kasy" - skomentowała pani Ewelina.
"Kosmiczne pieniądze na bezsensowną inwestycję", "Dramat" - czytamy w kolejnych wpisach. Zdarzają się jednak pozytywne głosy. "Wydatki na takie inwestycje mają przeznaczenie na dokapitalizowania lokalnych przedsiębiorstw wykonujących elementy konstrukcyjne takich budowli. W nie zawsze super ekonomiczny, ale najlepszy możliwy okolicznymi siłami i środkami sposób" - zaznaczył pan Damian.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET